Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z czekoladą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z czekoladą. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2015

Bajaderki

Wybuchy na słońcu, zła energia kosmiczna, pora deszczowa, upały, roztrzepanie, gapiostwo - wszystko może stać się przyczyną zakalca :) Na szczęście nie ma tego złego... bo z nieudanego ciasta można przygotować zupełnie udane Bajaderki. Przepis pochodzi z Moich Wypieków i jest banalnie prosty do wykonania. Oczywiście do przygotowania tych słodkich kulek nadadzą się nie tylko zakalce, ale także suche ciasta, na które nikt już nie ma ochoty. Zamiast rodzynków do środka można upchnąć suszoną żurawinę, śliwki tudzież orzechy. W zasadzie wszystko to, na co mamy ochotę.


*Lista składników:
(na ok 25 kulek)
  • 400 - 450 g pokruszonego ciasta (bez kremu, bez żelatyny, bez owoców) 
  • 10- 15 herbatników  (można pominąć jeśli ciasto jest bardzo suche)
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki rodzynków namoczonych w odrobinie alkoholu np. wiśniówki
  • 175 - 200 g dżemu
  • 1/4 kostki masła (62 g) masła
  • 2 łyżki kremu typu nutella
  • 2 łyżki kakao 
Do obtoczenia kulek:
  •  wiórki kokosowe lub posiekane migdały / orzechy 
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 50 g masła
Ciasto i herbatniki kruszę i wsypuję do miski. Do garnka wrzucam masło, cukier, kakao i mleko. Podgrzewam całość do zagotowania. Lekko studzę i dodaję do ciasta razem z dżemem, nutellą i rodzynkami. Mieszam i ugniatam całość na jednolitą masę. Odkładam do lodówki na ok. 1 godzinę.  

Przygotowuję polewę, czyli w kąpieli wodnej roztapiam czekoladę i masło. 

Ze schłodzonego ciasta formuję kulki, obtaczam je w polewie czekoladowej a nastepnie we wiórkach kokosowych tudzież posiekanych orzechach. Do czasu konsumpcji przechowuję w lodówce :)



*Źródło: http://www.mojewypieki.com/przepis/bajaderki

sobota, 21 lutego 2015

Mus czekoladowy

Gładki w smaku, kremowy, puszysty i bardzo czekoladowy deser.  Błyskawiczny w przygotowaniu, bezproblemowy i pyszny. Przed spałaszowaniem mus musi poleżeć w lodówce, warto więc wziąć to pod uwagę planując konsumpcję. Mój deser podałam z ubitą śmietaną i cząstkami pomarańczy ale równie fajnie sprawdziłby się na czekoladowym biszkopcie lub w kruchej tartaletce. Śmiało można go też wzbogacić sporym chlustem dobrego smakowego alkoholu.


Lista składników:
(na 4 porcje)
  • 125 g gorzkiej czekolady
  • 75 g śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 75 g cukru
Opcjonalnie:
  • 200 g śmietany kremówki
  • pomarańcza
Czekoladę topię na parze, zdejmuję z ognia, dodaję śmietankę i mieszam. Białka oddzielam od żółtek. Żółtka dodaję do czekolady i starannie mieszam lekko ucierając - można to zrobić mikserem. Białka ubijam na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodaję cukier. Połowę ubitych białek przekładam do masy czekoladowej i delikatnie mieszam. Dodaję drugą połowę białek i znów mieszam do połączenia składników. Przekładam do czterech miseczek i wkładam do lodówki na min 2h. 

Schłodzone desery ozdabiam ubitą kremówką i cząstkami pomarańczy.


*Źródło: Czekolada. Łatwe przepisy krok po kroku. Wydawnictwo Olesiejuk Sp. z o.o. 2010. 

niedziela, 16 listopada 2014

Czekoladowo - cytrynowe spiralki

Całkiem urokliwe ciastka spiralki w dwóch kolorach i o dwóch smakach: czekoladowym i lekko cytrynowym. Dość słodkie, choć i tak sporo zmniejszyłam ilość cukru. Przepis zakładał bowiem użycie aż 300 g cukru, ja zmniejszyłam tą dawkę o 1/3 a i tak wyszło słodko. Miałam też mały problem z rozwałkowaniem ciasta, które było bardzo miękkie. Następnym razem schłodzę je przed wałkowaniem. Samo przygotowanie jest dość proste a składniki mało wyszukane, najczęściej będące na stanie każdej kuchni. Nic tylko piec a potem zjadać osładzając sobie deszczowe, listopadowe dni.


Lista składników*:
(na ok 25 ciastek)
  • 175 g miękkiego masła
  • 200 g cukru (lub mniej)
  • 1 jajko
  • 350 g mąki pszennej
  • 30 g stopionej czekolady
  • 1 łyżka soku z cytryny lub skórka otarta z 1 cytryny
W misie miksera ucieram masło z cukrem do uzyskania jasnej, puszystej masy. Dodaję jajko i dalej ucieram. Do masy przesiewam mąkę i mieszam wszystko razem, aż powstanie jednolite ciasto. 

Ciasto dzielę na dwie części. Do jednej dodaję ostudzoną czekoladę a do drugiej sok z cytryny. Obydwie porcje mieszam dokładnie. 

Obydwa rodzaje ciast rozwałkowuję delikatnie podsypując mąką tak, aby uzyskać prostokąty takiej samej wielkości. Ciasto cytrynowe układam na czekoladowym i zawijam roladę pomagając sobie matą silikonową, na której wałkowałam ciasta. Wkładam do lodówki na min 30 min.

Schłodzoną roladę kroję w plasterki (ok 0,5cm) i układam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę w temperaturze ok 190 st. C przez ok 15 min. Czas pieczenia zależy od grubości spiralek. 


* Źródło: Czekolada. Łatwe i przepyszne przepisy krok po kroku. Wydawnictwo Olesiejuk 2010
Przepis z moimi zmianami

sobota, 8 listopada 2014

Owsiane ciastka z morelami i białą czekoladą

Maślane, lekko chrupiące ciasteczka z dodatkiem suszonej moreli i białej czekolady. Mało problematyczne, szybkie w przygotowaniu i bardzo uzależniające. Suszone morele można zastąpić żurawiną, rodzynkami lub innymi suszonymi owocami, białą czekoladę można pominąć lub zamienić na gorzką. Wszystko zależy od upodobań i tego co kryją czeluści kuchennych szafek. Przepis pochodzi z książki "Smakowite prezenty" Singrid Vebert. Od siebie dodałam białą czekoladę a pominęłam olejek waniliowy. 


Lista składników*:
(na ok 30 ciastek)
  • 170 g masła w temp. pokojowej
  • 165 g mąki pszennej
  • 150 g płatków owsianych
  • 100 g cukru białego
  • 85 g cukru trzcinowego
  • 100 g suszonych moreli
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g białej czekolady
  • szczypta soli
Cukier ucieram z masłem do momentu aż masa będzie puszysta. Dodaję jajko i dalej ucieram. Wsypuję przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sól, płatki owsiane i mieszam całość. Na koniec dodaję pokrojone w kostkę morele, posiekaną białą czekoladę i znów mieszam.

Blachę wykładam papierem do pieczenia. Ciasto nakładam łyżką, z grubsza formując kulki wielkości orzecha włoskiego. Spłaszczam i piekę w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 10-15 min, do momentu zrumienienia się ciasteczek.

*Źródło: Smakowite prezenty. Słodkie i słone przysmaki na cały rok. Sigrid Verbert. Wydawnictwo Jedność 2010
Przepis z moimi zmianami

czwartek, 30 października 2014

Ciastka serowo - czekoladowe

Ciastka ala babeczki, babeczki ala ciastka - nie wiem jaka nazwa najbardziej tutaj pasuje. W sumie nie jest to istotne, bo najważniejsze jest to, że te kruche maleństwa wypełnione masą serowo - czekoladową są smaczne i mało problematyczne w wykonaniu. Robię je zawsze, jeśli w lodówce zalega mi kawałek twarożku proszącego o szybkie zużycie. W wersji bardziej luksusowej można ciastka zwieńczyć bitą śmietaną i wiórkami z czekolady. Tym razem u mnie wersja minimalistyczna. 


Lista składników:
(na 12 małych babeczek)
  • 175 g mąki pszennej
  • 85 g masła
  • 1 łyżka stołowa cukru
  • ok. 1 łyżki stołowej wody
Masa:
  • 100 g twarożku
  • 2 łyżki stołowe cukru
  • 1 małe jajko
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • kakao w proszku do posypania 
Mąkę przesiewam do miski, dodaję pokrojone masło i rozcieram je z mąką do momentu, aż masa zacznie przypominać kruszonkę. Dodaję cukier, wodę i szybko zagniatam ciasto. Schładzam w lodówce przez min. 15 min.

Schłodzone ciasto rozwałkowuję, wykrawam kółka i wylepiam nimi dołki w foremce na muffinki. Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej. W misce ucieram ser z cukrem, nie przerywając ucierania dodaję jajko a następnie przestudzoną czekoladę. Wypełniam masą dołki z ciastem. Piekę babeczki w piekarniku nagrzanym do 190 st. C przez ok 15 - 20 min, aż ciasto będzie rumiane a masa się lekko wybrzuszy i zetnie. Po wystudzeniu posypuję kakao.


Źródło: Czekolada. Łatwe i przepyszne przepisy krok po kroku.  Wydawnictwo Olesiejuk 2010.

piątek, 27 czerwca 2014

Czekoladowe tartaletki z truskawkami

Przepyszne kruche tartaletki wypełnione czekoladowym, budyniowym kremem i słodkimi truskawkami. Delikatny krem idealnie kontrastuje z kruchością ciastek, a zwieńczenie w truskawkowej postaci stanowi przysłowiową kropkę na i. Połączenie to chodziło za mną od kilku lat i w końcu się realnie ziściło. Zainspirowałam się widzianym dawno temu przepisem na Moich Wypiekach. Spód zrobiłam identycznie jak autorka, natomiast przepis na krem podstawowy zaczerpnęłam z książki "Ciasta" M. Rouxa. Krem po przygotowaniu może leżeć w lodówce do 3 dni,  kruche spody też nie muszą zostać zjedzone natychmiast, dlatego najlepiej jest łączyć wszystkie trzy składniki bezpośrednio przed podaniem. Zbyt długie oczekiwanie na konsumpcję spowoduje rozmiękczenie ciastek. Zamiast małych tartaletek można zrobić jedna dużą tartę.


Kruchy spód*:
(na 8 tartaletek o średnicy 8cm)
  • 160 g mąki
  • 30 g kakao
  • 60 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko
Wszystkie składniki wyrabiam krótko w robocie kuchennym, tylko do połączenia składników. Zawijam w folię i odkładam na min. 30 min do lodówki.

Krem podstawowy**:
  • 6 żółtek
  • 125 g cukru
  • 40 g mąki
  • 500 ml mleka
  • 80 g gorzkiej czekolady
Dodatkowo:
  •  truskawki, umyte i pocięte na ćwiartki lub inne sezonowe owoce
Żółtka ucieram z 20 g cukru na lekką, puszystą masę. Dodaję mąkę i mieszam do połączenia składników.

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej. 
 
Mleko podgrzewam z pozostałym cukrem, gdy zacznie wrzeć, zalewam nim masę jajeczną, stale mieszając. Przelewam całość z powrotem do garnka i doprowadzam do wrzenia stale mieszając trzepaczką. Masa powinna zgęstnieć, gotuję ją jeszcze 2 min, dodaję rozpuszczoną czekoladę, mieszam i przekładam całość do miski. Nakrywam folią spożywczą, by zapobiec utworzenie się kożucha. Odstawiam do ostygnięcia. 

Schłodzone ciasto wałkuję cienko, wykrawam kółka trochę większe niż średnica foremek. Foremki lekko natłuszczam i wykładam do nich ciasto. Nakłuwam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok 20 min. Ciasto musi być upieczone. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Zimne spody napełniam schłodzonym kremem czekoladowym, na wierzchu układam truskawki. Podaję od razu umilając sobie i innym leniwe, niedzielne popołudnie.  


*Źródło: http://www.mojewypieki.com/przepis/czekoladowa-tarta-truskawkowy-las
**Źródło: "Ciasta pikantne i słodkie. Michel Roux. Wydawnictwo Bellona, 2009

środa, 30 kwietnia 2014

Brownie z suszonymi wiśniami

Kolejne bardzo dobre czekoladowe ciasto. Ciężkie, mięsiste, intensywne, z dużą ilością alkoholowych wiśni. Korzystałam z przepisu z książki White Plate, nieznacznie go modyfikując. Zamiast suszonych śliwek namoczonych w herbacie dałam bowiem suszone wiśnie namoczone w likierze Baileys. Rum lub wiśniówka sprawdziły by się tu równie fajnie. Moje wiśnie kąpały się w likierze całą dobę, w związku z czym całkowicie go wchłonęły i nabrały pysznego alkoholowego smaku. Jeśli czas namaczania owoców będzie krótszy należy odsączyć płyn przed dodaniem ich do ciasta.


Lista składników:
(na standardową prostokątną formę)
  • 200 g czekolady gorzkiej
  • 160 g masła
  • 200 g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 80 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 300 g suszonych wiśni 
  • Likier baileys lub inny alkohol do zalania wiśni
Wiśnie zalewam likierem i odstawiam na 24h. 

Pokrojone masło i połamaną na kawałki czekoladę topię w kąpieli wodnej. Mieszam, aż całkowicie się rozpuszczą i z sobą połączą. 

Jajka ubijam z cukrem pudrem, jak staną się puszyste dodaję do nich przestudzoną czekoladę z masłem. Mąkę przesiewam, łączę z proszkiem i dodaję do masy jajecznej. Mieszam delikatnie szpatułką do połączenia składników. Dodaje namoczone wiśnie i jeszcze raz mieszam. 

Masę wlewam do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i piekę ok 25 min w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. 

Inspiracja: Eliza Mórawska. White Plate. Słodkie. Wydawnictwo Dwie Siostry 2012.

niedziela, 23 lutego 2014

Markiza z musem czekoladowym

Kakaowy biszkopt i jedwabiście gładki, rozpływający się w ustach mus czekoladowy. Najlepsze czekoladowe połączenie, jakie do tej pory jadłam. Mus jest nieziemski, ma idealną, aksamitną konsystencję, a smak delikatnie ostry ze względu na dodatek alkoholu. Deser jest rozkoszny, ale niestety wymagający. Poszczególne etapy musu trzeba w zasadzie wykonywać jednocześnie, więc dobrze jest skorzystać z pomocy dodatkowej pary rąk. A jeśli nie mamy takiej możliwości to niestety jedną ręką trzeba ubijać jajka a drugą ręką śmietanę. Jajka pozostawione same sobie na czas ubijania śmietany opadają i nadają się do wyrzucenia.  Przepis pochodzi z ulubionej książki G. Ramsaya. Nie dodałam jednak do musu ani likieru pomarańczowego ani miodu. Dodałam za to 2 solidne łyżki likieru Bailays.


Biszkoptowy spód:
  • 3 średnie jajka
  • 75 g cukru pudru
  • 30 g mąki kukurydzianej
  • 20 g kakao
  • 30 g mąki pszennej
Czekoladowy mus:
  • 300 g gorzkiej czekolady (min. 65 % zawartości kakao)
  • 2 łyżki baileys
  • 3 duże jajka
  • 40 g cukru pudru
  • 300 ml śmietany kremówki 
  • kakao do posypania
Zaczynam od czekoladowego biszkoptu. Rozgrzewam piekarnik do 200 st C. Dużą formę wykładam papierem do pieczenia. W misie miksera ubijam białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodaję stopniowo cukier. W drugiej misce ucieram żółtka, jak staną się puszyste dodaję je do białek i mieszam. Do masy jajecznej przesiewam mąki oraz kakao i delikatnie mieszam do połączenia składników. Ciasto przekładam do formy, tworząc koło o średnicy ok 25 - 30cm. Koło nie musi mieć idealnego kształtu, ważne żeby było mniej więcej równej grubości. Piekę ok 8 min, aż ciasto będzie sprężyste przy dotyku.

I teraz kolej na mus. Na tym etapie wszystko trzeba robić bardzo szybko. Na gazie stawiam miskę z wodą i jak zaczyna wrzeć ustawiam na niej miseczkę z czekoladą. Jak czekolada się rozpuści  i będzie aksamitna zdejmują ją z garnka, chwilę studzę i dodaję alkohol.

W dużej żaroodpornej misce ubijam jajka. Gdy masa robi się puszysta dodaję cukier. Wkładam miskę z jajkami na garnek z gotującą się wodą i dalej ubijam, aż masa stanie się puszysta i 3 - krotnie zwiększy objętość. Trwa to ok 5 - 10 min. Zdejmuję ją znad gorącej wody i dalej ubijam by masa powoli stygła.

W tym samym czasie ubijam śmietanę. Jak stanie się sztywna dodaję ją do ubitych jajek i mieszam. Wlewam roztopioną czekoladę i wszystko mieszam.

Pomagając sobie dnem tortownicy wykrawam z biszkoptu koło o średnicy 25cm. Wykładam nim dno tortownicy a na wierzch wylewam mus czekoladowy. Schładzam przez całą noc w lodówce.

Przed podaniem posypuję kakao. Zjadam, rozkoszując się każdym kęsem*.

 Źródło: Szef kuchni po godzinach Gordon Ramsay. Muza S.A. 2009.


*Przepis został poczyniony na okoliczność Czekoladowego Tygodnia

czwartek, 20 lutego 2014

Ciasto czekoladowe (chocolate loaf cake)

Po-walentynkowe ciasto czekoladowe. Ozdobione nasączonymi spirytusem wiśniami pozostałym z przygotowania zeszłorocznej wiśniówki. Ciasto jest bardzo czekoladowe, w konsystencji ani ciężkie, ani puszyste. Tak jakoś pośrodku. Z przepisu Nigelli Lawson zaczerpniętego z bloga Moje Wypieki. Moje ciasto odbiega jednak od tego zaprezentowanego na blogu. Po pierwsze upiekło mi się znacznie szybciej i w związku z tym nie zdążyłam na czas przygotować syropu. Po drugie syrop za długo przetrzymałam na gazie i zamiast wsiąknąć w ciasto utworzył pysznie słodką skorupkę na wierzchu. I po trzecie nie było sensu bym tą zwartą skorupę posypała czekoladą, w związku z czym ją upłynniłam i polałam po wierzchu. Całość ozdobiłam pysznie alkoholowymi wisienkami. Ciasto jest pyszne, zarówno jeszcze ciepłe z płynnymi drobinkami czekolady w środku, jak i na zimno, już ze zwartymi kawałkami tej boskiej substancji.


*Lista składników:
(na foremkę o średnicy ok. 26mm)
  • 200 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 g kakao
  • 220 g cukru (w oryginale 275 -m.)
  • 175 g masła
  • 2 jajka
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 80 ml kwaśnej śmietany
  • 125 ml wrzącej wody
  • 175 g gorzkiej czekolady, posiekanej
Na syrop:
  • 1 łyżeczka kakao
  • 125 ml wody
  • 100 g cukru
  • 25 g gorzkiej czekolady
Masło ucieram z cukrem do białości. Dodaję kolejno jajka, ekstrakt, śmietanę oraz przesiane: mąkę, kakao i sodę. Miksuję do połączenia składników.  Na samym końcu stopniowo dolewam wrzącą wodę i miksuję do uzyskania gładkiej masy.

Ciasto przelewam do formy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą. Piekę w temp. 170 st. C przez ok 40 min.

Chwilę przed końcem pieczenia przygotowuję syrop.  W garnuszku umieszczam wodę, kakao i cukier. Gotuję przez kilka minut aż woda wyparuje a syrop stanie się klejący. Syropem trzeba polać ciasto od razu po wyjęciu z piekarnika. Ja opóźniłam ten moment, w związku z czym mój syrop zamiast wsiąknąć w ciasto utworzył na wierzchu chrupiącą słodką skorupkę.

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej i polewam nią ciasto. Zjadam z wiśniami pozostałymi z przygotowania wiśniówki.

*Źródło: http://www.mojewypieki.com/przepis/ciasto-czekoladowe-chocolate-loaf-cake

środa, 18 grudnia 2013

Ciastka czekoladowe z korzenną nutą

Bardzo fajne korzenne ciasteczka z dużą ilością czekolady. Z zewnątrz chrupiące, w środku mięciutkie i lekko ciągnące. Przepis pochodzi z książki "Smakowite prezenty". W oryginale zawiera dodatek imbiru, ja zastąpiłam ów imbir przyprawą korzenną, gdyż chciałam by było bardziej świątecznie. Zmniejszyłam też minimalnie ilość czekolady i mimo tego zmniejszenia mam wrażenie, że ciasteczka i tak składają się wyłącznie z czekolady. Ciastka się nie kruszą i fajnie przechowują, w związku z czym idealnie nadają się na słodki prezent.


Lista składników:
(na ok. 40 ciastek)
  • 230 g mąki
  • 170 g gorzkiej czekolady
  • 110 g masła
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 90 ml golden syrup
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
Miękkie masło ucieram do białości. Dodaję golden syrup, cukier, miód i dalej ucieram. Następnie dodaję przesianą mąkę, kakao, sodę, przyprawę i ucieram na ciągliwą masę. Dodaję grubo posiekaną czekoladę i mieszam. Wkładam masę do lodówki na ok 30 min.

Piekarnik nagrzewam do 160 st. C. Z ciasta formuję kuleczki wielkości orzecha włoskiego i przekładam je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia w kilkucentymetrowych odstępach, lekko spłaszczam i piekę ok 15 min. 


*Źródło: Smakowite prezenty. Singrid Verbert. Wydawnictwo jedność, 2012.
Przepis podaję z moimi modyfikacjami

piątek, 13 grudnia 2013

Keks czekoladowo - bananowy

Obłędne ciasto czekoladowe z bananami. Z dodatkiem namoczonych w rumie rodzynek. Intensywnie czekoladowe, wilgotne, słodkie, delikatnie rumowe. Znalezione na blogu White Plate. Ciasto jest boskie a jego dodatkową zaletą jest to, że długo pozostaje świeże. Z tego względu jest bardzo fajne przed wszelkimi uroczystościami,  gdyż można je upiec 2 - 3 dni wcześniej i przechowywać (bez polewy) zawinięte w folię.


Lista składników:
na foremkę  8 x 28cm
  • 100 g rodzynek
  • 75 ml rumu lub whisky
  • 150 g mąki
  • 25 g kakao
  • 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 125 g roztopionego masła
  • 150 g cukru trzcinowego, drobnego
  • 2 jajka
  • 4 małe banany (ok 300 g), bardzo dojrzałe
Polewa czekoladowa:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka masła
Rodzynki umieszczam w garnuszku, zalewam rumem i podgrzewam. Po zagotowaniu odstawiam, przykrywam i zostawiam na 30 min do napęcznienia.

Banany rozgniatam widelcem.

Mąkę, kakao, czekoladę, proszek, sodę i sól przesiewam do miski i mieszam.

W misie miksera ucieram masło z cukrem do białości. Następnie dodaję kolejno jajka i ucieram do połączenia składników. Dodaję banany i odsączone rodzynki (rum, który nie został wchłonięty przez rodzynki zostawiam i skrapiam nim ciasto po upieczeniu). Mieszam i łączę z suchymi składnikami.

Piekarnik nagrzewam do 180 st C. Formę keksową wykładam papierem do pieczenia. Przekładam do niej ciasto i piekę ok godziny.  Patyczek wetknięty w ciasto powinien być suchy. 

Upieczone ciasto skrapiam rumem pozostałym po moczeniu rodzynek i zostawiam do ostygnięcia, najlepiej na całą noc. Następnego dnia roztapiam czekoladę i masło w kąpieli wodnej i polewam ciasto. Kroje po zastygnięciu polewy.Zjadam popijając gorzką herbatą.


Przepis uwzględnia moje niewielkie zmiany

wtorek, 5 listopada 2013

Ciasto dyniowe z białą czekoladą

Ciasto na punkcie którego kompletnie oszalałam w zeszłym roku. Piekłam je przez całą jesień i nie chciało mi się znudzić. Wilgotne dzięki dyni, chrupiące dzięki migdałom i wiórkom kokosowym, polane słodką masą z białej czekolady i śmietany. Szkielet przepisu pochodzi z kwestii smaku, wprowadziłam jednak małe modyfikacje. Nie miałam brzoskwini więc dałam dwie łyżki konfitury dyniowo - jabłkowej. Pominęłam też masę z serka i w zamian przełożyłam ciasto białą czekoladą. Wyszło obłędnie :-)


Lista składników:
(na blaszkę 22 x 26cm)
  •  2 jajka
  • 180 g cukru lub mniej
  • 150 ml oleju roślinnego
  • 200 g startej dyni
  • 50 g płatków migdałowych
  • 50 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 łyżki konfitury dyniowo - jabłkowej 
  • 200 g mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Masa:
  • tabliczka białej czekolady
  • 100 g śmietanki 36%
Piekarnik nagrzewam do 150°C. Foremkę wykładam papierem do pieczenia.  Mąkę, proszek, sodę i sól przesiewam i mieszam. 

Jajka ubijam, aż powstanie puszysta masa, dodaje cukier i cienkim strumieniem dolewam olej cały czas ubijając na wysokich obrotach. Dodaję dynię, migdały, kokos, konfiturę i cukier waniliowy. Mieszam łyżką. Dodaję mąkę z proszkiem, sodą i szczyptą soli. Mieszam łyżką do połączenia składników. 

Ciasto wykładam do foremki i piekę ok 45 min do tzw. suchego patyczka. Upieczone ciasto studzę i przekrawam na pół. Śmietankę podgrzewam i rozpuszczam w niej białą czekoladę. Lekko studzę i połowę masy wylewam na przekrojone ciasto. Przykrywam drugą połową i wylewam na wierzch pozostałą masę. 

Pierwszy kawałek zjadam zanim czekolada zdąży zastygnąć.
   

* Inspiracja: www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/ciasto_dyniowe_przekladane/przepis.html