Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Pieczona dynia z sosem tahini

Pieczona słodka dynia o intensywnym pomarańczowym kolorze z dodatkiem czerwonej cebuli i boskim sosem tahini. Choć składników jest niewiele, wszystko super ze sobą współgra, smaki się przenikają, słodycz warzyw świetnie uzupełnia cytrynowo - sezamowy sos, a chrupiące pestki dyni fajnie kontrastują z ich miękkością. Przepis pochodzi z książki "Jerozolima". Zrezygnowałam jednak z dodatku za'ataru a zamiast orzeszków piniowych dodałam pestki dyni. Dynia w tym wykonaniu urzekła nas tak bardzo, że w ciągu tygodnia robiłam ją trzykrotnie. I tym oto przepisem żegnam się z tym warzywem na kilka miesięcy :)


Lista składników:
  • ok 1 kg dyni 
  • 2 czerwone cebule
  • ok 2 łyżek oliwy
  • 3 i 1/2 łyżki tahini
  • 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 1 łyżka nasion dyni
  • sól morska i świeżo mielony pieprz
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 200 st. C. Dynię myję i kroję na kawałki wielkości ok 2cm x 6cm. Cebule kroję w ćwiartki. Wrzucam warzywa na blaszkę i mieszam z 3 łyżkami oleju, łyżeczką soli i szczyptą pieprzu. Mieszam i rozkładam skórką do dołu.  Piekę ok 40 min,do momentu aż dynia będzie miękka. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Przygotowuję sos mieszając tahini z sokiem cytryny, 1/4 łyżeczki soli, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i odrobiną zimnej wody. Ubijam do momentu, aż sos osiągnie konsystencję gęstej śmietany, regulując ilość wody. 

Pestki dyni prażę na suchej patelni. Z dyni odcinam skórkę i rozkładam ją na talerzu razem z kawałkami cebuli. Polewam całość sosem tahini i posypuję pestkami dyni. Zjadam na lekką kolację.


*Źródło: Jerozolima. Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi, Wydawnictwo Filo, 2014

środa, 26 listopada 2014

Rolada dyniowa ze szpinakiem

Makaronowa rolada z dynią i szpinakiem siedziała mi w głowie odkąd pierwszy raz wzięłam do ręki książkę "Włoska wyprawa Jamiego". Pomysł wydał mi się mega interesujący natomiast samo wykonanie na tyle skomplikowane, by oznaczyć ów przepis karteczką "na później". Wszystko ma jednak swój czas i pewnego listopadowego popołudnia nastał czas rolady. Tak jak się spodziewałam, rolada jest nieziemsko smaczna, delikatne ciasto makaronowe wypełnione twarogowym szpinakiem i słodką, pieczoną dynią, polane masłem szałwiowym smakuje bosko. Samo wykonanie tak naprawdę nie jest skomplikowane, a jeśli podzielimy sobie prace na dwa dni, nie będzie też czasochłonne. Pieczoną dynię jesienią zawsze mam w lodówce, tak więc przystępując do robienia obiadu jeden etap pracy miałam już gotowy. Ciasto na makaron może zrobić za nas robot kuchenny a mrożony szpinak nie wymaga wcześniejszej obróbki, trzeba go tylko wrzucić na patelnię. I w zasadzie tyle. Zostaje tylko wałkowanie, zwijanie, gotowanie i jedzenie. Z podanej ilości ciasta zrobiłam dwie rolady, z tego względu, że nie mam garnka, który pomieściłby roladę w jednym kawałku. Uzyskałam w ten sposób dwie rolady o długości 20 cm.


Lista składników:
(na 3 porcje)

Makaron:
  • 300 g mąki (u mnie durum)
  • 3 jajka 
Do misy miksera wrzucam mąkę i jajka. Wyrabiam tak długo, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Owijam je folią i wkładam do lodówki, żeby odpoczęło.
 
Dynia:

  • ok 1/4 dyni oczyszczonej z nasion
  • oliwa z oliwek
  • gałązka rozmarynu
  • kilka gałązek tymianku
  • 1/2 suszonej papryczki chilli
  • sól morska i świeżo mielony pieprz
Dynię kroję na dość duże kawałki (razem ze skórką), przekładam do naczynia żaroodpornego, skrapiam oliwą, posypuję rozmarynem, tymiankiem, posiekaną papryczką chilli, solą oraz pieprzem. Przykrywam  i piekę ok 40 - 50  min w temperaturze 200 st. C. 10 minut przed końcem pieczenia odkrywam naczynie, po to żeby dynia się lekko zrumieniła.
Szpinak:
  • 1 łyżka liści świeżego majeranku lub oregano
  • 2 ząbki czosnku
  • 300 g szpinaku (u mnie mrożony)
  • 1/2 szklanki mleka
  • ok 1 łyżki soku z cytryny
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól morska 
W czasie, kiedy piecze się dynia, rozgrzewam w rondlu odrobinę oliwy i wrzucam na nią listki majeranku oraz posiekany czosnek. Smażę ok 20 sekund ciągle mieszając, po czym dodaję szpinak. Podsmażam chwilę i podlewam szpinak mlekiem. Smażę tak długo, aż wszystkie soki wyparują. Doprawiam solą, pieprzem, gałką muszkatołową i odrobiną soku z cytryny.  Odstawiam do przestudzenia.
 
Dodatkowo:
  • 75 g świeżego twarogu
  • 25 g świeżo startego parmezanu
  • ok. 10 listków szałwii
  • 80 g masła
  • sól morska 
  • świeżo mielony pieprz

Gotowe ciasto makaronowe wyjmuję z lodówki, dzielę na dwie części** i rozwałkowuje je cienko (na ok 3mm) starając się uzyskać (w miarę) równe kwadraty. Po rozwałkowaniu układam placki na czystych kuchennych ściereczkach.

Dynię nakładam wzdłuż jednego boku, pozostałą powierzchnie ciasta pokrywam szpinakiem, pozostawiając rant o szerokości ok 5 cm. Szpinak posypuję pokruszonym twarogiem i parmezanem. Następnie pomagając sobie ściereczką zawijam roladę, zaczynając od strony z dynią. Owijam ją ścierką i wiążę końce sznurkiem. Uzyskuję w ten sposób coś na kształt cukierka. Identycznie postępuję z drugim plackiem.

W rondlu o wielkości moich rolad gotuję wodę z dodatkiem soli. Jak zacznie wrzeć, wkładam do niej rolady i obciążam je talerzykiem, by w całości były zanurzone w wodzie. Gotuję je ok 25 min.

Pod koniec gotowania się rolad przygotowuję masło szałwiowe. W tym celu rozpuszczam masło na patelni i wrzucam na nie listki szałwii. Podsmażam je do chrupkości (ok 1 min) Wyjmuje i przekładam je na papierowy ręcznik.

Ugotowaną roladę delikatnie wyjmuję z rondla, zdejmuje z niej ściereczkę i kroję na plastry.  Układam na talerzach, polewam masłem szałwiowym, przyozdabiam listkami szałwii i zjadam, jak zwykle z rozkoszą...
 

* Źródło: Włoska wyprawa Jamiego. Jamie Oliver. Muza S.A., 2010
Przepis uwzględnia moje zmiany 
** ciasto można rozwałkować na jeden duży placek, jeśli mamy garnek w którym się zmieści

piątek, 31 października 2014

Tartaletki z pieczoną dynią i fetą

Kruche tartaletki to kolejny sposób na wykorzystanie upieczonej dyni. Zazwyczaj piekę całą blaszkę dyni i później wykorzystuję na różne sposoby, dodając ją do zup, sałatek, kanapek itp. Najczęściej piekę dynię z dodatkiem tymianku, rozmarynu, czyli tak jak podawałam w tym przepisie. Do zrobienia poniższych tartaletek wykorzystałam resztki ciasta, które pozostało mi z innego wypieku, stąd takie dziwne proporcje składników. Zamiast tartaletek można jednak zrobić jedna dużą tartę, trzeba wtedy pomnożyć składniki razy trzy. Te kruche maleństwa wyglądają przepięknie i smakują wyśmienicie. Kruche ciastko, słodka rozpadająca się dynia, kremowa feta, chrupiące pestki i maślane, szałwiowe zwieńczenie tworzą cudownie smaczną i jesienną kompozycję.


Lista składników*:
(na 5 tartaletek o średnicy 8cm)
  • 1/3 porcji kruchego ciasta z tego przepisu 
  • kawałek pieczonej dyni (ok 300g), przygotowanej tak jak w tym przepisie
  • listki oberwane z kilku gałązek tymianki 
  • listki oberwane z małej gałązki rozmarynu
  • 1/3 opakowania fety
  • 1 małe jajko
  • 3 łyżki słodkiej śmietany
  • 2-3 suszone pomidory
  •  sól
  • pieprz
  • ok 10 listków szałwii
  • 2 łyżki masła
  • dwie łyżki pestek dyni
Schłodzone ciasto wałkuję cienko, wykrawam kółka trochę większe niż średnica foremek. Foremki lekko natłuszczam i wykładam do nich ciasto. Nakłuwam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok 20 min. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Dynię i fetę kroję w drobną kostkę. Jajka roztrzepuję widelcem, dodaję śmietanę, zioła, posiekane pomidory, sól, pieprz i mieszam całość. 

Na upieczone tartaletki wykładam dynię, fetę i całość zalewam masą jajeczną. Wkładam do piekarnika i piekę ok 20 min do momentu, aż masa się zetnie.

W czasie, kiedy tartaletki się pieką roztapiam masło, dodaje listki szałwii i smażę do chrupkości. Pestki dyni prażę na suchej patelni. Upieczone tartaletki polewam masłem, posypuję pestkami dyni, ozdabiam szałwią i zjadam. I już wiem, że lubię jesień. 


*Ciasto według przepisu: Ciasta pikantne i słodkie. Michel Roux, wydawnictwo Bellona, 2009. Pomysł na nadzienie własny.

 

piątek, 24 października 2014

Naleśniki z pieczoną dynią, twarożkiem i masłem szałwiowym

Takie naleśniki mogłabym jeść przez całą jesień. Delikatny, mazisty, pachnący szałwią i masłem farsz, zaostrzony przez dodatek chilli. Połączenie znane ale niezmiennie pyszne. Naleśniki przygotowałam na bazie przepisu M. Rouxa rezygnując z dodatku wanilii i zastępując śmietanę mlekiem. Farsz to moja własna kombinacja, choć na pewno czymś zainspirowana. Zapieczone naleśniki polane dodatkowo masłem szałwiowym może i są kaloryczne ale w zimny jesienny dzień kalorie pozbawiam znaczenia... 


Naleśniki*:
(na 7 - 8 naleśników)
  • 125 g mąki
  • 15 g cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 420 ml mleka 
  • olej rzepakowy do smażenia
Mąkę, cukier i sól wsypuję do miski. Dodaję jajka i mieszam składniki trzepaczką, dolewając 100 ml mleka. Ciągle mieszając dolewam stopniowo resztę mleka. Ważne, żeby kolejną porcję mleka wlewać dopiero jak poprzednia jednolicie połączy się z mąką.  Na patelni rozgrzewam olej i smażę naleśniki.

Farsz**:
  • 1 kg dyni - waga przed obraniem
  • 150 g twarożku
  • listki z kilku gałązek tymianku lub 1 łyżeczka suszonego
  • 2 gałązki rozmarynu 
  • 1 mała chilli (lub mniej, według gustu)
  • listki szałwii - ok 15 szt.
  • 100 g masła
  • sól
  • świeżo mielony pieprz
  • oliwa /olej rzepakowy
Dynię myję, oczyszczam z pestek, kroję na duże kawałki, przekładam na blaszkę, posypuję solą, listkami rozmarynu, skrapiam oliwą i piekę ok 40 min w piekarniku nagrzanym do 180 st. C do momentu aż dynia będzie miękka (jeśli dynia za bardzo się przypieka, nakrywam ją folią aluminiową). Odstawiam do ostygnięcia. Oddzielam miąższ od skórki, przekładam do miski, dodaję twarożek, tymianek, posiekane chilli, sól i pieprz. Miksuję całość przy użyciu blendera. Na małej patelni rozpuszczam połowę masła i smażę na nim połowę listków szałwii. Jak listki staną się chrupiące wlewam całość do masy dyniowej. Miksuję jeszcze raz całość, próbuję i ewentualnie doprawiam.

Naleśniki smaruję farszem, składam w trójkąt, przekładam do naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem i piekę ok 15 min w 180 st. C.

Rozpuszczam pozostałą część masła i smażę na nim do chrupkości pozostałą szałwię.

Naleśniki polewam masłem, na każdym układam kilka listków szałwii i podaję. Rozpływam się w kulinarnej rozkoszy.


*Inspiracja: Jajka. 130 prostych przepisów. Michel Roux, Bellona 2008
** Przepis na farsz własny. Podana ilość wystarczyła mi na 6 naleśników.


piątek, 19 września 2014

Makaron z pieczoną dynią

Tylko kilka składników, odrobina pracy i proste jesienne / późno letnie danie gotowe. Słodycz dyni przełamana wyrazistymi ziołami i lekko słonym grana padano. Całość zmieszana z makaronem. I w zasadzie nie potrzeba niczego więcej. No może jeszcze kieliszka wina i miłego towarzystwa. Bazowałam na przepisie G. Ramsaya, zamieniłam jedynie rozmaryn na dużą ilość tymianku i świeżej szałwii. Po raz kolejny okazało się, że siła tkwi w prostocie. 



Lista składników:
(dla 2 osób)
  • 300 g dyni ze skórką 
  • 3 ząbki czosnku
  • tymianek świeży lub suszony
  • świeża szałwia
  • garść natki pietruszki
  • 200 g makaronu (penne, świderki, kokardki itp.)
  • 15 g sera grana padano lub podobnego + odrobina do posypania dania'
  • oliwa z oliwek
Piekarnik rozgrzewam do 200 st. C. Dynię myję i kroję na niezbyt duże, trójkątne kawałki. Ząbki czosnku wraz ze skórką przekrawam na pół. Na blaszce do pieczenia układam pojedynczą warstwą dynię, skrapiam ją dość obficie oliwą, oprószam solą, pieprzem. Posypuję czosnkiem, tymiankiem i szałwią. Piekę ok 30 min do momentu aż dynia będzie miękka. Upieczoną dynię wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

W międzyczasie gotuję makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dynię odkrawam od skórki i kroję w drobną kostkę. Czosnek wyrzucam. Dynię wraz z oliwą z pieczenia mieszam z makaronem, posiekaną natką i startym parmezanem. Doprawiam do smaku, przekładam do miseczek i posypuję startym parmezanem. Zjadam popijając chłodnym białym winem.

Źródło: Szef kuchni po godzinach. Gordon Ramsay. Muza SA, Wa-wa 2009.

środa, 26 lutego 2014

Kasza jęczmienna z pieczoną dynią i buraczkami

Zachciało mi się kaszy. Chwilę pomyślałam i znalazłam do niej towarzystwo doskonałe. Pieczone warzywa podkręcone charakternym rokpolem. Słodkie, purpurowe buraczki, cudownie pomarańczowa dynia (jeszcze z jesiennych zbiorów) oraz pozbawione ostrości czosnek i cebula. Zamiast rokpola fajnie sprawdziłaby się też feta, ale to akurat rokpol domagał się wyjścia z mej lodówki. Wyszło danie przyjemne dla oka i pyszne dla podniebienia. Zdrowe i niosące dużą dawkę energii.


Lista składników:
(dla 2 osób)
  • woreczek kaszy jęczmiennej (100g)
  • 3 -4 niewielkie buraki
  • kawałek dyni
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 50 g sera z niebieską pleśnią
  • tymianek świeży lub suszony
  • szczypta suszonego rozmarynu
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
  • Rukola (opcjonalnie)
Buraczki myję, osuszam i zawijam w folię aluminiową. Dynię myję,  wydrążam miąższ z pestkami, kroję razem ze skórką na dosyć spore kawałki i układam na blaszce wysmarowanej olejem. Pomiędzy dynię wkładam obraną i pokrojoną na ćwiartki cebulę oraz czosnek w łupinach. Skrapiam oliwą, oprószam solą, tymiankiem i odrobiną rozmarynu. Przykrywam folią i wkładam do piekarnika nagrzanego do 170 st. C. Obok na małej klaszcze układam zawinięte buraki. Piekę ok 45 min do miękkości warzyw, pod koniec pieczenia zdejmuję folię z dyni.

W międzyczasie gotuję kaszę zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

Przestudzone buraczki obieram i kroję na kawałki wielkości kęsa. Pozbawioną skórki dynię oraz ćwiartki cebuli również kroje na mniejsze kawałki. Czosnek wyciskam z łupinek. Warzywa przekładam do miski. Dorzucam do nich ugotowaną kaszę, starty ser pleśniowy i mieszam całość. Doprawiam cytryną, solą i pieprzem. Zjadam w towarzystwie rukoli. To co zostało zabieram do pracy.


Źródło: przepis własny

czwartek, 12 grudnia 2013

Zupa dyniowa z szałwią

Najlepsza zupa dyniowa ever. Prosta, aromatyczna, kremowa, z chrupiącymi listkami szałwii i parmezanem. Z delikatnie pikantną nutką. Przepis pochodzi z książki "Jamie Oliver w domu". Wracam do niej każdej jesieni kilkakrotnie bo jest nieziemsko pyszna. Szałwia idealnie współgra ze słodką dynią a dodatek parmezanu intensyfikuje wszelkie smakowe doznania. Nigdy nie trzymam się sztywno przepisu i czasem zastępuję rozmaryn tymiankiem lub dodaję posiekanego pora. Tym razem zrezygnowałam z grzanek serowych, w zamian za to posypałam zupę serem przed podaniem i dodatkowo polałam ciepłym masłem szałwiowym. Wyszło pysznie.


Lista składników:
( na 4 -5 porządnych porcji)
  • 2 kg dyni (waga przed obraniem)
  • 2 czerwone cebule
  • kilka listków szałwii
  • 2 marchewki
  • kawałek selera
  • 4 ząbki czosnku
  • 1,5 łyżeczki igiełek rozmarynu, świeżych lub suszonych
  • 1/2 papryczki chilli świeżej lub suszonej
  • 2 litry domowego bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 8 kromek pszennego pieczywa
  • oliwa lub olej rzepakowy
  • parmezan / grana padano lub inny charakterny ser
Masło szałwiowe:
  • masło
  • listki szałwi
  • ew. sól morska

Dynię myję, wydrążam środek, obieram i kroję w dużą kostkę.

Cebulę, marchew, seler i czosnek myję, obieram i siekam. Podobnie postępuję z chilli i igiełkami rozmarynu.

Na patelni rozgrzewam olej lub oliwę i podsmażam na nim listki szałwii ok 1 min. Jak ściemnieją przekładam je na papierowy ręcznik - przydadzą się do późniejszego ozdobienia zupy. Na przepełniony zapachem olej wrzucam cebulę, marchew, czosnek, seler, chilli i rozmaryn.  Mieszam, doprawiam warzywa szczyptą soli i pieprzu i duszę ok 10 min.

Następnie dodaję dynię, zalewam wszystko bulionem, doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i gotuję ok 30 min aż warzywa będą miękkie. W międzyczasie podpiekam kromki chleba i przygotowuje masło szałwiowe - roztapiam masło na patelni i smażę na nim listki szałwii aż będą ciemne i chrupiące.

Gotową zupę miksuję na gładki krem i ewentualnie doprawiam. Rozlewam do miseczek, posypuję obficie serem, polewam masłem szałwiowym i podaję z grzankami oraz chrupiącymi listkami szałwii.


*Źródło: Jamie Oliver w domu. Jamie Oliver. Muza SA, 2009.  
Przepis uwzględnia moje niewielkie zmiany  

wtorek, 5 listopada 2013

Ciasto dyniowe z białą czekoladą

Ciasto na punkcie którego kompletnie oszalałam w zeszłym roku. Piekłam je przez całą jesień i nie chciało mi się znudzić. Wilgotne dzięki dyni, chrupiące dzięki migdałom i wiórkom kokosowym, polane słodką masą z białej czekolady i śmietany. Szkielet przepisu pochodzi z kwestii smaku, wprowadziłam jednak małe modyfikacje. Nie miałam brzoskwini więc dałam dwie łyżki konfitury dyniowo - jabłkowej. Pominęłam też masę z serka i w zamian przełożyłam ciasto białą czekoladą. Wyszło obłędnie :-)


Lista składników:
(na blaszkę 22 x 26cm)
  •  2 jajka
  • 180 g cukru lub mniej
  • 150 ml oleju roślinnego
  • 200 g startej dyni
  • 50 g płatków migdałowych
  • 50 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 łyżki konfitury dyniowo - jabłkowej 
  • 200 g mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Masa:
  • tabliczka białej czekolady
  • 100 g śmietanki 36%
Piekarnik nagrzewam do 150°C. Foremkę wykładam papierem do pieczenia.  Mąkę, proszek, sodę i sól przesiewam i mieszam. 

Jajka ubijam, aż powstanie puszysta masa, dodaje cukier i cienkim strumieniem dolewam olej cały czas ubijając na wysokich obrotach. Dodaję dynię, migdały, kokos, konfiturę i cukier waniliowy. Mieszam łyżką. Dodaję mąkę z proszkiem, sodą i szczyptą soli. Mieszam łyżką do połączenia składników. 

Ciasto wykładam do foremki i piekę ok 45 min do tzw. suchego patyczka. Upieczone ciasto studzę i przekrawam na pół. Śmietankę podgrzewam i rozpuszczam w niej białą czekoladę. Lekko studzę i połowę masy wylewam na przekrojone ciasto. Przykrywam drugą połową i wylewam na wierzch pozostałą masę. 

Pierwszy kawałek zjadam zanim czekolada zdąży zastygnąć.
   

* Inspiracja: www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/ciasto_dyniowe_przekladane/przepis.html

czwartek, 31 października 2013

Pierogi z dynią, ricottą i masłem szałwiowym

Najcudowniejszy smak jesieni. Połączenie słodkiej dyni, delikatnej ricotty i charakternego grana padano zamknięte w cieście pierogowym finalnie podsmażonym na maśle szałwiowym tworzy posiłek przynoszący najwyższą kulinarną rozkosz. Doznania są nieziemskie, wszystko idealnie ze sobą współgra, podsmażone  pierogi, mięciutki farsz i masło przesiąknięte aromatem szałwii. Ważne by użyć listków świeżej szałwii a nie suszonej, gdyż są to dwa zupełnie różne smaki.


Lista składników:
(na ok 40 niewielkich pierogów)

Farsz*:
  • 1,5 kg dyni 
  • 250 g świeżej ricotty
  • 50 g parmezanu lub Grana Padano
  • gałka muszkatołowa
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz 
Dynię kroję na kawałki, układam na blaszce skórką do dołu i piekę do miękkości w piekarniku nagrzanym do 200°C. Trwa to około godziny. Dynię można przykryć folią aluminiową, wtedy proces pieczenia jest krótszy. Trzeba jednak przed końcem zdjąć folię i pozwolić dyni odparować. Upieczoną dynię pozbawiam skórki i miksuję blenderem do uzyskania konsystencji puree. Przekładam na sitko i odsączam z nadmiaru płynu. Następnie mieszam dynię z ricottą, starym serem i doprawiam gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Odstawiam do lodówki i zabieram się za ciasto:

Ciasto na pierogi:
  • ok 1/2 kg mąki
  • 1 jajko
  • łyżka masła
  • gorąca woda
  • sól morska
Dodatkowo:
  • kilka listków świeżej szałwii
  • masło
  • Grana Padano
Mąkę przesiewam, robię wgłębienie, w które wbijam jajko i dodaję sól. Masło rozpuszczam w gorącej wodzie i stopniowo dodaję do mąki. Mieszam i zaczynam wyrabiać, kontrolując ilość dolewanej wody. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Dzielę je na 4 części i wałkuję każdą na grubość 2mm. Do wykrawania pierożków używam leciwej foremki ale można oczywiście wykrawać kółka tradycyjną metodą szklankową. Nakładam farsz, przykrywam drugim płatem ciasta i produkuję pierożki.

W dużym garnku gotuję wodę z solą. Wody powinno być na tyle dużo by pierogi mogły w niej swobodnie pływać. Jak zawrze, wrzucam pierogi i gotuję ok 3 min od wypłynięcia. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia.

Na patelni rozpuszczam masło, dodaję listki szałwii, podsmażam chwilę po czym dodaję pierogi. jak się zrumienią przekładam na talerz, polewam masłem i posypuję startym serem. Zjadam zapominając o konieczności użycia widelca. 

* Inspiracja: http://kalejdoskopkulinarny.blogspot.com/2010/09/po-raz-pierwszy-ravioli-z-dyniowym.html