Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mleka krowiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mleka krowiego. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Pieczona dynia z sosem tahini

Pieczona słodka dynia o intensywnym pomarańczowym kolorze z dodatkiem czerwonej cebuli i boskim sosem tahini. Choć składników jest niewiele, wszystko super ze sobą współgra, smaki się przenikają, słodycz warzyw świetnie uzupełnia cytrynowo - sezamowy sos, a chrupiące pestki dyni fajnie kontrastują z ich miękkością. Przepis pochodzi z książki "Jerozolima". Zrezygnowałam jednak z dodatku za'ataru a zamiast orzeszków piniowych dodałam pestki dyni. Dynia w tym wykonaniu urzekła nas tak bardzo, że w ciągu tygodnia robiłam ją trzykrotnie. I tym oto przepisem żegnam się z tym warzywem na kilka miesięcy :)


Lista składników:
  • ok 1 kg dyni 
  • 2 czerwone cebule
  • ok 2 łyżek oliwy
  • 3 i 1/2 łyżki tahini
  • 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 1 łyżka nasion dyni
  • sól morska i świeżo mielony pieprz
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 200 st. C. Dynię myję i kroję na kawałki wielkości ok 2cm x 6cm. Cebule kroję w ćwiartki. Wrzucam warzywa na blaszkę i mieszam z 3 łyżkami oleju, łyżeczką soli i szczyptą pieprzu. Mieszam i rozkładam skórką do dołu.  Piekę ok 40 min,do momentu aż dynia będzie miękka. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Przygotowuję sos mieszając tahini z sokiem cytryny, 1/4 łyżeczki soli, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i odrobiną zimnej wody. Ubijam do momentu, aż sos osiągnie konsystencję gęstej śmietany, regulując ilość wody. 

Pestki dyni prażę na suchej patelni. Z dyni odcinam skórkę i rozkładam ją na talerzu razem z kawałkami cebuli. Polewam całość sosem tahini i posypuję pestkami dyni. Zjadam na lekką kolację.


*Źródło: Jerozolima. Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi, Wydawnictwo Filo, 2014

piątek, 13 czerwca 2014

Bigos z młodej kapusty

Po prostu uwielbiam... Wyjadam prosto z garnka każdą ilość, jaka w nim jest. Nie potrafię się powstrzymać. Czekam na niego cały rok i tęsknię okropnie. Tradycyjny, polski bigos na kiszonej kapuście mógłby dla mnie nie istnieć. Dla tego, przygotowanego na bazie słodkiej cebulki i młodej kapusty, tracę głowę i zdrowy rozsądek. Błyskawiczny w wykonaniu, nie wymaga ani czasu ani wielu składników. Smak i doznania dla mnie idealne.


Lista składników:
  • główka młodej kapusty
  • 2 młode cebule
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • mały słoiczek przecieru pomidorowego
  • kawałek boczku parzonego - ok 150 g
  • kawałek dobrej wędzonej kiełbasy 
  • sól morska
  • pieprz 
  • koperek (opcjonalnie)
  • olej rzepakowy
Cebulę myję, obieram jeśli trzeba i kroję w drobną kostkę. Kapustę obieram z wierzchnich liści, myję i szatkuję. W garnku z grubym dnem rozgrzewam olej i wrzucam do niego cebulę. Posypuję ją cukrem i smażę chwilę aż się ładnie zrumieni ale nie przypali. Dorzucam kapustę, solę, delikatnie mieszam, przykrywam pokrywką i duszę do momentu aż kapusta zmięknie. Trwa to ok. 25 min. Trzeba pilnować czasu, gdyż młoda kapusta szybko mięknie i zostawiona na dłużej przemieni w się w papkę.

W czasie duszenia kapusty podsmażam pokrojone w kostkę boczek i kiełbasę. 

Do miękkiej kapusty dodaję ocet, przecier pomidorowy i pieprz. Mieszam i dodaję kiełbasę z boczkiem wraz z tłuszczem, który się wytopił. Duszę całość jeszcze ok 10 min. Próbuję i ewentualnie doprawiam. Zazwyczaj po przygotowaniu odstawiam i odgrzewam dnia następnego. Jeśli mam ochotę, na sam koniec dodaję posiekany koperek.

Zjadam bez niczego / z chrupiącą bagietką / młodymi ziemniakami. I żywię się tak przez kilka dni na okrągło.


 Źródło: przepis wyniesiony z domu

czwartek, 5 czerwca 2014

Bezy z płatkami migdałów

Co zrobić z nadmiarem białek pozostałych przykładowo po majowej, hurtowej produkcji sosu holenderskiego? Oczywiście BEZY! Słodkie, z wierzchu chrupiące, ciągnące w środku. Idealne z ubitą kremówką i świeżymi truskawkami. Skorzystałam z przepisu książki Moje wypieki i desery, który to zawierał dodatek podprażonych płatków migdałowych. Dodatek trafiony bardzo, chrupkie migdały w słodkim, bezowym wnętrzu tworzą cudne doznanie smakowe. Bezy fajnie się przechowują, nie trzeba zjadać wszystkich od razu. Tę przyjemność można sobie dozować:-)


Lista składników: 
(na ok 9 dużych bez)
  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 220  g cukru
  • 2/3 szklanki płatków migdałów
Migdały wsypuję  na suchą patelnię i podpiekam je do momentu, aż się zarumienią i zaczną przyjemnie pachnieć. Odstawiam.

W misie miksera ubijam białka ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodaję stopniowo cukier. Ubita masa powinna być sztywna i błyszcząca. Dodaję do niej płatki migdałów i delikatnie mieszam.

Blaszkę wykładam papierem do pieczenia i wykładam na nią masę bezową, przeznaczając ok 2 łyżek na jedną bezę. Piekę w piekarniku nagrzanym do 120 st. C przez ok 2 godziny. Czas pieczenia zależy od piekarnika. Bezy powinny być tylko lekko beżowe (a najlepiej białe), chrupiące z wierzchu i ciągnące w środku. Studzę w  lekko uchylonym piekarniku.

Przechowuję w pudełku osłoniętym kuchennym ręcznikiem. Zjadam w chwilach słabości, maczając w sosie truskawkowym, w towarzystwie lodów waniliowych lub ubitej śmietany i świeżych owoców.


Źródło: Moje wypieki i desery. Dorota Świątkowska Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z oo., Warszawa 2013

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Domowy majonez

Połączenie żółtek, oleju i odrobiny musztardy. Niby nic a efekt wyśmienity. Domowy, gęsty majonez o aksamitnej konsystencji. Tak delikatny i kremowy, że z powodzeniem zastępuje masło na kanapkach. Świeży chleb, domowy majonez i chrupiące kiełki to mój ulubiony zestaw śniadaniowy w minionym tygodniu. Przygotowanie majonezu nie jest pracochłonne, trzeba tylko pamiętać, że wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową a olej trzeba wlewać cieniutkim strumieniem do ubitych żółtek. Inaczej może się zwarzyć. Idealny nie tylko od święta.
 

Lista składników:
  • 2 żółtka w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżka ostrej musztardy
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
  • 250 ml oleju rzepakowego
  • 2 łyżki soku z cytryny
Do misy miksera wkładam żółtka, musztardę, odrobinę soli, pieprzu i ubijam. Jak żółtka staną się puszyste zaczynam wlewać olej cienkim strumieniem cały czas ubijając. 

Gdy majonez zaczyna gęstnieć przyspieszam wlewanie oleju nie przerywając ubijania. Kiedy cały olej się wchłonie a majonez będzie gładki i błyszczący, dodaję sok z cytryny oraz doprawiam solą i pieprzem.

Wkładam do słoika i przechowuję w lodówce do 7 dni. 

Źródło: Jajka. Michel Roux, Bellona S.A. 2007



środa, 26 marca 2014

Curry z kurczakiem i fasolką szparagową

Szybki pomysł na egzotyczne danie z kurczaka zainspirowane przepisem z bardzo fajnej książki o kuchni azjatyckiej. Pomysł niejako wymuszony zawartością mych kuchennych szafek. Mleko kokosowe kupione zeszłej jesieni domagało się uwagi, słoik z fasolką szparagową kurzył się w piwnicy a limonka za chwilę rozpoczęła by drugie życie. W lodówce miałam też czerwoną pastę curry i dlatego to ona wylądowała na mojej patelni mimo, że przepis zalecał użycie zielonej.  Do tego dania można użyć fasolki mrożonej, świeżej lub tak jak ja, skorzystać z maminych zapasów i użyć fasolki zebranej latem i zamkniętej w słoiku. Moja fasolka była żółta, ale zielona fajniej kontrastowała by z całością. Do tego delikatny kurczak, cebula, trochę aromatycznych sosów i pyszne danie gotowe w pół godziny.


Lista składników:
(dla 4 osób)
  • 1 łyżka oleju
  • 1 cebula, posiekana
  • 3 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • puszka mleka kokosowego (400ml)
  • 100 ml wody
  • 100 g fasolki szparagowej, świeżej, mrożonej lub z zalewy
  • 3 pojedyncze piersi z kurczaka średniej wielkości
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka soku z limonki lub więcej według gustu
  • 1 łyżeczka drobno startej skórki z limonki
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • garść natki pietruszki lub (jeszcze lepiej) świeżych liści kolendry
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (opcjonalnie)
Cebulę siekam, kurczaka myję, osuszam i kroję na kawałki wielkości kęsa. Podobnie postępuje z fasolką.

Na patelni o grubym dnie rozgrzewam olej, dodaję cebulę oraz pastę curry i smażę przez ok 3 minuty stale mieszając. Dodaję mleko kokosowe, wodę i doprowadzam do wrzenia.

Wrzucam kawałki kurczaka, zmniejszam ogień i duszę ok 20 min do miękkości kurczaka. Po ok 10 min dodaję fasolkę.

Kiedy kurczak stanie się miękki dodaję sok i skórkę z limonki, sos sojowy, sos rybny, cukier i mieszam do momentu, aż wszystkie składniki się połączą. Duszę jeszcze chwilę, jeśli sos jest zbyt rzadki zagęszczam mąką ziemniaczaną dokładnie rozmieszaną w małej ilości wody (nie może być grudek). Mieszam chwilę do zgęstnienia. Podaję z ryżem i posypuję dużą ilością natki pietruszki.

Inspiracja: Niezrównana kuchnia azjatycka. Buchmann, 2012.
Przepis zmodyfikowany i dostosowany do zawartości kuchennych szafek i lodówki. 

poniedziałek, 17 marca 2014

Cytrynowy kuskus z łososiem

Szybko, smacznie i prosto. Na obiad, na kolacje, na wynos do pracy. Kuskus, łosoś i kilka prostych dodatków. Baza przepisu pochodzi z książki "Kuchnia" Nigelli Lawson, ale trochę w nim pozmieniałam. Przede wszystkim zrezygnowałam ze świeżych pomidorów koktajlowych, których o tej porze roku próżno szukać. W zamian dodałam ich najsmaczniejszą zimową postać, czyli pomidory suszone. Łososia zamarynowałam tylko krótko w soku z cytryny zamiast obtaczać go w skórce cytrynowej. Zmieniłam też sposób podania łącząc całość w jednej misce. Wyszło pysznie.


Lista składników:
(dla 2 osób)
  • 100 g kuskusu
  • ok 3/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • łyżeczka utartego imbiru
  • 125 ml wrzącej wody
  • 1 mała czerwona cebula
  • sok z 1/2 cytryny
  • łyżka oliwy + do posmarowania patelni
  • 5 mięsistych pomidorów suszonych
  • filet z łososia (ok 250 g)
  • natka pietruszki (ok. 2 łyżek)
Kuskus wsypuję do miski, dodaję 1/2 łyżeczki soli, 1/4 łyżeczki słodkiej papryki i utarty imbir. Mieszam, zalewam wrzątkiem,  przykrywam i odstawiam na bok. 

Cebulę kroję w drobną kostkę, wkładam do miski i wyciskam do niej połowę przewidzianego soku z cytryny.

Filety z łososia myję, osuszam, skrapiam pozostałą cytryną, oliwą i oprószam delikatnie pozostałą papryką i solą. 

Suszone pomidory odsączam z oliwy a następnie siekam. Tak samo traktuję natkę pietruszki.

Rozgrzewam patelnię grillową, delikatnie smaruję ją oliwą i smażę na niej łososia ok 3 min z każdej strony. Łosoś powinien pozostać różowy w środku i soczysty.

Gotowy kuskus roztrzepuję widelcem, dodaję do niego cebulę, suszone pomidory, natkę pietruszki i podzielonego na kawałki łososia. Delikatnie mieszam, oprószam świeżo zmielonym pieprzem, ewentualnie dosalam i zjadam. To co zostało zabieram do pracy.


Źródło: Kuchnia. Przepisy z serca domu. Nigella Lawson. Wydawnictwo Filo, 2010

piątek, 7 lutego 2014

Bitki z makiem

Maleńkie, biszkoptowe słodkości w 15 min.  Do przyrządzenia w biegu, po pracy, przed spaniem, gdy czasu brak a coś słodkiego zjeść trzeba.  Z domową konfiturą, usmażoną w lipcowy wieczór z najlepszych wiśni ever. Sprawdzi się tu jednak każda ulubiona konfitura choć z kolorem czerwonym biszkopcikom najbardziej do twarzy. Przepis pochodzi z książki i bloga Moje Wypieki. Wykonanie jest proste choć trzeba pamiętać o kilku zasadach - masa musi być bardzo dobrze ubita, mąkę należy wmieszać do ciasta bardzo delikatnie i trzeba je piec od razu po przygotowaniu. Zresztą nawet jak nie wyjdzie idealnie (jak u mnie) to i tak ciastka będą pyszne i zdrowsze od wszystkich kupnych, chemicznych słodkości.


Lista składników*:
(na dwie blachy ciastek)
  • 3 jajka
  • 80 g drobnego cukru do wypieków
  • 75 g mąki tortowej
  • mak do posypania
  • konfitura do przełożenia
Mąkę przesiewam. Żółtka oddzielam od białek.  Białka ubijam na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodaję łyżka po łyżce cukier. Dorzucam żółtka i dalej miksuję. Na samym końcu wsypuję przesianą mąkę i bardzo delikatnie mieszam.

Masę przekładam do rękawa cukierniczego z okrągłą nasadką i wyciskam małe krążki ciasta na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, pozostawiając między nimi odstępy. Posypuję makiem.

Piekę w piekarniku nagrzanym do 180st C przez ok. 10 min.

Uwaga: Z podanej ilości wychodzą dwie blaszki ciastek i należy je piec jednocześnie używając funkcji termoobiegu. Ja niestety posiadam aktualnie jedną blaszkę, w związku z czym piekłam ciastka w dwóch turach. I ta druga partia wyszła mi ciut bardziej płaska. 


Źrodło: Moje wypieki i desery. Dorota Świątkowska Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z oo., Warszawa 2013

środa, 22 stycznia 2014

Odwracany biszkopt z jabłkami

Proste i szybkie ciasto biszkoptowe z jabłkami. Przepis pochodzi z małej książeczki o wypiekach z lat 80-tych. Trochę zmieniłam sposób wykonania, nie wyłożyłam jabłek do formy grubo wysmarowanej masłem tylko ułożyłam je w tortownicy na papierze do pieczenia. W ten sposób oszukałam samą siebie, że jem ciasto pozbawione kalorii:-) Mój biszkopt miał też mniej jabłek niż zalecał przepis i mimo, że z tą mniejsza ilością był równie smaczny, lepiej trzymać się podanej ilości owoców.

Lista składników:
(na tortownicę 26mm)
  • 6 łyżek mąki tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki cukru
  • 6 dużych jajek
  • 1 kg jabłek słodko - winnych
  • 1 łyżka cukru waniliowego
Mąkę i proszek przesiewam do miski. Żółtka ucieram z cukrem do białości. Białka ubijam na sztywno a następnie dodaję do nich żółtka i mąkę z proszkiem. Całość delikatnie mieszam. 

Jabłka obieram, wydrążam gniazda nasienne i kroję w plasterki. Tortownicę wykładam papierem do pieczenia a następnie układam w niej jabłka. Posypuję cukrem waniliowym i zalewam masą biszkoptową. 

Piekę ok 30 min w temperaturze 180 st. C - do suchego patyczka. Upieczony biszkopt odstawiam na kilka minut a następnie wyjmuję odwracając formę do góry dnem. Posypuję cukrem pudrem i jem. 


Źródło: Piekę ciasta i ciasteczka. Wanda Piotrowiakowa. Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne. Warszawa 1989.

czwartek, 12 grudnia 2013

Zupa dyniowa z szałwią

Najlepsza zupa dyniowa ever. Prosta, aromatyczna, kremowa, z chrupiącymi listkami szałwii i parmezanem. Z delikatnie pikantną nutką. Przepis pochodzi z książki "Jamie Oliver w domu". Wracam do niej każdej jesieni kilkakrotnie bo jest nieziemsko pyszna. Szałwia idealnie współgra ze słodką dynią a dodatek parmezanu intensyfikuje wszelkie smakowe doznania. Nigdy nie trzymam się sztywno przepisu i czasem zastępuję rozmaryn tymiankiem lub dodaję posiekanego pora. Tym razem zrezygnowałam z grzanek serowych, w zamian za to posypałam zupę serem przed podaniem i dodatkowo polałam ciepłym masłem szałwiowym. Wyszło pysznie.


Lista składników:
( na 4 -5 porządnych porcji)
  • 2 kg dyni (waga przed obraniem)
  • 2 czerwone cebule
  • kilka listków szałwii
  • 2 marchewki
  • kawałek selera
  • 4 ząbki czosnku
  • 1,5 łyżeczki igiełek rozmarynu, świeżych lub suszonych
  • 1/2 papryczki chilli świeżej lub suszonej
  • 2 litry domowego bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 8 kromek pszennego pieczywa
  • oliwa lub olej rzepakowy
  • parmezan / grana padano lub inny charakterny ser
Masło szałwiowe:
  • masło
  • listki szałwi
  • ew. sól morska

Dynię myję, wydrążam środek, obieram i kroję w dużą kostkę.

Cebulę, marchew, seler i czosnek myję, obieram i siekam. Podobnie postępuję z chilli i igiełkami rozmarynu.

Na patelni rozgrzewam olej lub oliwę i podsmażam na nim listki szałwii ok 1 min. Jak ściemnieją przekładam je na papierowy ręcznik - przydadzą się do późniejszego ozdobienia zupy. Na przepełniony zapachem olej wrzucam cebulę, marchew, czosnek, seler, chilli i rozmaryn.  Mieszam, doprawiam warzywa szczyptą soli i pieprzu i duszę ok 10 min.

Następnie dodaję dynię, zalewam wszystko bulionem, doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i gotuję ok 30 min aż warzywa będą miękkie. W międzyczasie podpiekam kromki chleba i przygotowuje masło szałwiowe - roztapiam masło na patelni i smażę na nim listki szałwii aż będą ciemne i chrupiące.

Gotową zupę miksuję na gładki krem i ewentualnie doprawiam. Rozlewam do miseczek, posypuję obficie serem, polewam masłem szałwiowym i podaję z grzankami oraz chrupiącymi listkami szałwii.


*Źródło: Jamie Oliver w domu. Jamie Oliver. Muza SA, 2009.  
Przepis uwzględnia moje niewielkie zmiany  

czwartek, 12 września 2013

Kukurydziany chowder z chrupkami chilli

Nie jestem wielką fanką kukurydzy i w zasadzie poza sezonem w ogóle jej nie jadam. Kukurydza w puszce mogłaby dla mnie nie istnieć. Ta zupa to jednak zupełnie inna historia.  Zeszłego lata  skradła moje serce na tyle mocno, że cały rok czekałam, by znów ją ugotować. Słodka, bardzo kukurydziana o wyraźnym aromacie podsmażonego boczku. Kilka składników a efekt powalający. Chrupki chilli, z którymi podaje się zupkę, równie dobrze smakują podgryzane do piwka lub jako dodatek do rozmaitych past i serów. Przepis pochodzi z archiwalnego numeru miesięcznika Kuchnia i jest ponoć autorstwa samego Jamiego Olivera. 


Lista składników*:
(na 2 - 3 solidne porcje)
  • 1 łyżka oleju
  • 100 - 150 g wędzonego boczku
  • 1 cebula
  • 150 g selera
  • 1 l bulionu drobiowego, najlepiej domowego
  • 2 kolby kukurydzy
  • 2 małe ziemniaki
  • sól morska
  • świeżo zmielony pieprz
  • natka pietruszki
Boczek, cebulę i seler kroję w niewielką kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Mieszam, oprószam delikatnie solą i pieprzem, przykrywam i duszę na małym ogniu do miękkości. Wlewam bulion i doprowadzam do wrzenia. 

Kolby kukurydzy oczyszczam z liści i włókien i ścinam ziarna tak jak radzi Jamie, czyli ustawiam kolby pionowo na desce i tnę wzdłuż boków. Ziarna odkładam do miseczki a kolby wrzucam do zupy wraz z obranymi, umytymi i pokrojonymi w kostkę ziemniakami. Doprowadzam do wrzenia i gotuję aż ziemniaki zmiękną, czyli ok. 15 min. 

Wyjmuję kolby kukurydzy i wyrzucam. Do wywaru dodaje ziarna kukurydzy i gotuję na małym ogniu z 5 - 10 min. Miksuję zupę blenderem, ale nie do konsystencji jednolitego kremu tylko tak, by wyczuwalne były ziarenka kukurydzy. Rozlewam do talerzy, posypuję natką i podaję z chrupkami chilli. 

Chrupki chilli:
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 200 g mąki
  • 1 łyżeczka pokruszonej ususzonej chilli
  • sól morska
  • pieprz 
  • 100 ml zimnej wody
Piekarnik rozgrzewam do 180°C. Blaszkę wykładam papierem do pieczenia. 

W misce mieszam mąkę z chilli, solą, pieprzem i oliwą. Powoli dodaję wodę, mieszam i wyrabiam do jednolitej konsystencji. 

Wałkuję ciasto jak najcieniej i przekładam je na blaszkę. Piekę ok 30 min, aż ciasto będzie rumiane i kruche. Łamię na kawałki i podaję z zupą. To co zostanie chowam do pudełka i szczelnie zamykam. 

Źródło: Miesięcznik Kuchnia, nr 10 -2011 
*Przepis uwzględnia moje niewielkie zmiany 

czwartek, 22 sierpnia 2013

Zupa ze świeżych pomidorów

Zupa, jaką pamiętam z dzieciństwa. Zupa mojej mamy, przygotowywana z pierwszych, słodkich sierpniowych pomidorów. Najczęściej w towarzystwie lanych klusek i dużej ilości posiekanej natki pietruszki. Na taki obiad warto było czekać cały rok. Delikatna, pomidorowa, słodka i pachnąca słońcem. Tym razem przygotowałam swoją wersję zastępując natkę bazylią a lane kluski makaronem. Dorzuciłam też kilka ząbków czosnku. Wyszło pysznie i po raz kolejny przekonałam się, że nie ma na świecie smaczniejszej zupy niż sierpniowa pomidorowa :-)



Lista składników: 
na 3 - 4 porcje
  • ok 1,3 kg pomidorów
  • ok. 20 dag łopatki lub innego niezbyt tłustego mięsa
  • 2 -3 małe marchewki
  • niewielki korzeń pietruszki lub 3 młode korzenie wraz z łodyżkami
  • kawałek korzenia selera lub 4 łodyżki wraz z listkami
  • liść laurowy
  • gałązka estragonu
  • niewielki, młody por
  • 3 - 4 ząbki czosnku (według uznania)
  • mała garść liści bazylii
  • kilka ziarenek pieprzu
  • sól
  • cukier
  • olej 
Marchewki, pietruszkę, seler, por myję i obieram. Jeśli używam wyłącznie liści selera, związuje je nitką razem z łodyżkami natki, liściem laurowym i estragonem. Mięso myje, osuszam i kroję na 4 duże kawałki. W garnku zagotowuję ok litr wody. Gdy zawrze wrzucam mięso, warzywa i zwinięty pęczek zielenimy. Dorzucam kilka ziarenek pieprzu i wsypuję 1/2 łyżeczki soli. Gotuje ok godzinki lub nieco dłużej na małym gazie.

Umyte pomidory kroję na kawałki i wrzucam na patelnię. Rozgniatam i gotuję, aż się zupełnie rozpadną. Przecieram przez sitko by oddzielić wszystkie pestki i skórki. Gotowy przecier ponownie zagotowuję, dodaję drobno posiekany czosnek, ok 1/2 łyżeczki soli, 1/2 łyżeczki cukru i gotuje na małym gazie ok godzinki. Pod koniec gotowania dodaję porwaną na małe kawałki bazylię. Gotowy przecier powinien być dość gęsty. Próbuję i ewentualnie dodaję więcej soli lub cukru. 

Gotowy wywar przecedzam (marchewkę i mięso odkładam na bok) i łączę z przecierem. Mieszam i gotuję całość razem ok 30 min. Zupę podaję z makaronem i pokrojoną w plasterki marchewką. Zjadam z dokładką.  

środa, 17 lipca 2013

Omlet a'la tortilla

Niby tortilla ale płaska jak omlet :) Płaska, bo do jej przygotowania użyłam zbyt dużej patelni. Bazę stanowią ziemniaki, cebula i jajka. Cała reszta może być dowolna, w zależności od tego na co akurat jest sezon. Tym razem dodałam żółtą fasolkę szparagową i odrobinę niesezonowego boczku dla smaku. By skrócić czas przygotowania, ziemniaki podgotowałam chwilę we wrzątku zanim wrzuciłam je na patelnię. Pyszne i proste danie na letni późny obiad lub kolację.


Lista składników:
na jeden placek o średnicy 24mm*
  • 4 jajka
  • 4 małe młode ziemniaki
  • mała garść fasolki szparagowej
  • 1 średnia młoda cebula ( u mnie czerwona)
  • kilka plasterków boczku 
  • natka pietruszki
  • szczypiorek
  • sól
  • świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy / masło do smażenia

Ziemniaki bardzo dokładnie myję, kroję na cienkie plasterki i wrzucam na 5 min do osolonego wrzątku. Odcedzam i osuszam. Na patelni rozgrzewam olej i podsmażam na nim posiekaną cebulę. Jak się zeszkli przekładam ją do miski a na patelnię wrzucam pokrojony w kostkę boczek. Jak się wytopi i stanie się chrupiący dodaję go do cebuli.

Patelnie wycieram do sucha, dolewam olej i podsmażam ziemniaki aż będą miękkie ale nie rozpadające się. W tym samym czasie myję fasolkę, odcinam końcówki i gotuję ok 15 min w osolonej wodzie aż będzie miękka ale wciąż jędrna. 

Jajka roztrzepuję i dodaję do nich podsmażone ziemniaki, cebulę, boczek, pokrojoną na kawałki fasolkę, szczypiorek i posiekaną natkę. Solę i pieprzę do smaku. Mieszam wszystko. Jeśli patelnia jest sucha smaruję ją masłem i wlewam na nią masę jajeczną. Smażę jak omlet ok 2 - 3 min na średnim ogniu. Patelnie przykrywam talerzem, odwracam tak, by na talerzu znalazł się omlet i zsuwam go z powrotem na patelnię nieupieczoną stroną. Smażę, aż się zetnie i delikatnie zrumieni (ok 1 min). Przekładam na talerz. 

Posypuję natką i zieloną częścią cebuli. Zjadam w ciepłe letnie popołudnie popijając chłodnym białym winem.

* można użyć mniejszej patelni, wtedy omlet będzie bardziej przypominał tortille:)