Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Domowe suszone pomidory

Domowe suszone pomidory smakują o niebo lepiej niż sklepowe. Mają intensywniejszy kolor i smak, są bardziej mięsiste, choć ta mięsistość zależy od długości suszenia. Ja staram się nie suszyć na wiór, bo właśnie takie 'mięsiste' smakują mi najbardziej. Nie wydrążam też gniazd nasiennych. Do suszenia używam odmiany Lima, z uwagi na niewielką zawartość wody. Pomidorki przyprawiam czosnkiem i ziołami np. rozmarynem, oregano, bazylią, tymiankiem, czasem dodaję listek laurowy. Całość zalewam olejem rzepakowym lub oliwą. Po zjedzeniu pomidorków taki aromatyczny olej jest świetnym dodatkiem do sałatek. Suszenie pomidorów jest mało skomplikowane ale dość czasochłonne, gdyż zajmuje ok. 7 godzin. Najczęściej rozkładam więc cały proces na dwa dni i suszę dwa popołudnia pod rząd. Ususzone pomidory mają idealnie wyważoną słodycz i kwaskowatość, są przepyszne.




Lista składników:
  • pomidory Lima
  • sól morska
  • zioła świeże lub suszone- tymianek, rozmaryn, oregano 
  • czosnek
  • olej rzepakowy lub oliwa z oliwek
  • ocet winny
Pomidory myję, osuszam i kroję na połówki. Układam je na blaszce skórką do dołu. Posypuję delikatnie solą i suszonym tymiankiem oraz skrapiam olejem. Wkładam do piekarnika nastawionego na minimalną temperaturę i suszę przy lekko uchylonych drzwiczkach przez ok. 7 godzin. Wyjmuje je gdy mają pomarszczone brzegi ale przy dotyku nadal są miękkie.Wkładam je do czystych słoiczków, dodaję zioła wg uznania, czosnek, kilka kropli octu winnego i odrobinę soli. Olej podgrzewam, jak zacznie delikatnie bulgotać zalewam nim pomidory. Przechowuję w lodówce.


Inspiracja: Smak imprezy. Olga Smile, 2010

czwartek, 25 lipca 2013

Galaretka z czerwonych porzeczek

Słodko - kwaśna galaretka z czerwonych porzeczek. Pyszna wyjadana łyżeczką prosto ze słoika, równie znakomita na kruchym ciastku lub biszkopcie. Zimową porą fajnie sprawdzi się w herbacie. Jej przygotowanie nie zajmuje dużo czasu, pracy też z nią niewiele. Przepis, którym się inspirowałam podawał, żeby użyć przecieru z porzeczek i cukru w proporcji 1:1. Ciężko mi sobie wyobrazić taką słodycz więc na ok. 400 g soku dałam 200 g cukru. I jak dla mnie wyszło super. Z tej ilości wyszły mi 4 niewielkie słoiczki. 


Lista składników:
  • czerwone porzeczki 
  • cukier
Porzeczki myję, odrywam z szypułek i wrzucam na patelnię. Rozgniatam i podgrzewam na średnim ogniu ok. 3 - 4 min. Przecieram przez gęste sitko i odważam ilość soku. Dodaję cukier (400 g soku posłodziłam 200 g cukru). Mieszam i podgrzewam ok 10 min. Chodzi tylko o to, by cukier się dobrze rozpuścił.

Płynną galaretkę wlewam do wyparzonych i suchych słoików. Zakręcam i odstawiam. Po ostygnięciu galaretka powinna zmienić stan z płynnego na stały. 

 

Źródło: Przetwory domowe. Zofia Zawistowska. Wydawnictwo Specjalne tygodnika Zwierciadło, Warszawa 1988


wtorek, 18 czerwca 2013

Dżem rabarbarowo - truskawkowy

Najwspanialsze odkrycie tej wiosny. Połączenie kwaskowatego rabarbaru ze słodkimi czerwcowymi truskawkami. Z delikatną nutką rumu. Zainspirowałam się przepisem podanym tutaj. Zrezygnowałam jednak z miodu, dodałam odrobinę soku z cytryny i trochę więcej rumu. Genialny dżemik wyszedł :-)


Lista składników*:
na 4 małe słoiki 250 ml
  • 1/2 kg rabarbaru
  • 1/2 kg truskawek
  • 1/2 kg cukru
  • 4 łyżki rumu białego
  • odrobina soku z cytryny
Truskawki myję, odcinam szypułki i zasypuję 150 g cukru i wlewam 2 łyżki rumu. Rabarbar myje, kroje na kawałki, zasypuję 250 g cukru i również zalewam 2 łyżkami rumu. Wszystko odstawiam na ok 2 godziny do lodówki.

Po tym czasie wrzucam wszystko na dużą patelnie, mieszam i smażę do momentu rozpuszczenia się cukru. Wyłączam gaz i zostawiam na ok 10 min. Włączam gaz i smażę ok 30 - 40 min do momentu zgęstnienia, mieszając co jakiś czas. Pod koniec wciskam trochę soku z cytryny. 

Dżemik przekładam do wyparzonych i suchych słoików, zakręcam, odstawiam do góry dnem, przykrywam i zostawiam w cieple na 20 min.

*Źródło: http://www.beawkuchni.com/2008/06/truskawkowo-przetworowo.html
Przepis uwzględnia moje zmiany

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Mięso ze słoika

Bardzo fajny sposób na przetworzenie mięsa. Stary, babciny i nieco zapomniany. Czas najwyższy na reaktywację, bo mięso zamknięte w słoiku idealnie sprawdza się na kanapkach zastępując sztuczne sklepowe wędliny niewiadomego pochodzenia i o niewiadomym składzie. Najważniejsze by użyć chudego mięsa, np. od szynki. Dodatki mogą być dowolne, w zależności od tego, co kto lubi. Ja tym razem, oprócz obowiązkowych soli, cukru i czosnku dałam majeranek i świeże oregano. Przygotowanie mięska nie jest skomplikowane, choć zajmuje trochę czasu, bo proces gotowania rozłożony jest na 3 dni. Przepis pochodzi z magazynu „Kuchnia”.






























Lista składników:
(na 6 słoików o pojemności 150 ml)
  • 1kg chudego mięsa (szynka, polędwica)
  • 3- 4 ząbki czosnku, obrane i posiekane
  • 3 łyżeczki soli morskiej
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • majeranek
  • świeże oregano
 
Mięso myję, oczyszczam z błon, mielę i mieszam z przyprawami. Odstawiam do lodówki na 12 godzin, by wszystkie smaki się połączyły.

Umyte słoiki i zakrętki wkładam do garnka z zimną wodą, doprowadzam do wrzenia i gotuję ok. 5 minut.

Mięsko przekładam do jeszcze ciepłych słoików, wypełniam je do wysokości ok 2 cm poniżej krawędzi. Dokładnie ubijam, zakręcam i wkładam do garnka wyłożonego ściereczką.  Wlewam ciepłą wodę na wysokość 3/4 słoiczka. Gotuję godzinę na małym ogniu, licząc od zagotowania się wody. Wyłączam i zostawiam.

Następnego dnia słoiki gotuję kolejne 30 min. Wyłączam i znów zostawiam. 

Trzeciego dnia znów gotuję 30 min. Po tym czasie słoiczki wyjmuję z garnka, dokręcam, odstawiam do góry dnem i przykrywam ściereczką. Przechowuję w lodówce*. 

Po 7 dniach mięsko nadaje się do jedzenia.


Źródło: Kuchnia, nr 3-2013