Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mięsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mięsa. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2015

Makaron ze szpinakiem i pokrzywą

To było moje pierwsze starcie z pokrzywą choć pomysł by ją kulinarnie wykorzystać pojawił się już dawno, dawno temu. Ciągle jednak brakowało odwagi, by coś z nią poczynić, choć najczęściej przegapiałam po prostu moment, kiedy pokrzywa jest najsmaczniejsza. W tym roku się udało. Świeżo zerwaną pokrzywę postanowiłam udusić razem ze świeżo zerwanym szpinakiem i młodym (nie świeżo zerwanym) czosnkiem. Wyszło przewidywalnie ale pysznie.


Lista składników: 
(na 4 porcje) 
  • makaron penne - ok 400g
  • 1 kg świeżego szpinaku
  • 3 spore garście liści pokrzywy 
  • 4  - 5 ząbków czosnku
  • ok. 100 ml mleka
  •  sok z cytryny - ok 1 łyżki
  • 150 g sera feta
  • sól morska
Świeży szpinak dokładnie myję, przebieram i odcinam łodygi. Młode liście pokrzywy myję równie dokładnie. W dużym garnku zagotowuję wodę z solą i jak zawrze wrzucam do niej szpinak i pokrzywę. Wyłączam palnik i trzymam zieleninę ok 5 minut. Następnie całość odcedzam i osuszam. Ząbki czosnku drobno siekam.

Na patelni rozgrzewam olej i wrzucam szpinak. Chwilę przesmażam, po czym dodaję czosnek. Mieszam i podlewam całość mlekiem. Szpinak powinien się delikatnie dusić w mleku a nie w nim pływać. Jak mleko odparuje (trwa to ok 15 min), dodaję posiekaną pokrzywę. Doprawiam sokiem z cytryny, solą (ostrożnie) i masłem. Na końcu dodaję pokruszoną fetę (kilka kostek fety odkładam na bok). 

Makaron gotuję zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gorący makaron wrzucam na patelnie ze szpinakiem i pokrzywą, mieszam, przekładam na talerze i posypuję pozostałą fetą. Zjadam na lekki wiosenny obiad popijając równie lekkim winem.


*Źródło: przepis własny

poniedziałek, 16 marca 2015

Kornwalijski placek z kurczakiem

Pyszna, delikatna zapiekanka z ogólnie dostępnych składników. Wykonanie jest proste, choć zajmuje trochę czasu. Wszystkie składniki farszu gotuje się w bulionie dlatego ważne jest by użyć domowego aromatycznego wywaru.  Ciasto jest urzekająco kruche i listkujące. Świetnie współgra z kleistym farszem. Przepis pochodzi z książki mistrza Gordona i na pewno jeszcze nie raz zagości na mym stole.


Lista składników:
(dla 4 osób)

Kruche ciasto:
  •  225 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka drobnej soli morskiej
  • 150g zimnego masła
  • 1 średnie jajko
Mąkę i sól wsypuje do misy robota kuchennego. Dodaję posiekane masło i rozcieram aż masa będzie przypominać kruszonkę. Dodaję jajko i szybko zagniatam. Jeśli masa jest zbyt sucha dodaję kilka łyżek zimnej wody,  ciasto nie może być jednak zbyt wilgotne.  Owijam je w folię i wkładam do lodówki na min. 30 min.

Farsz:
  • 800 ml bulionu z kurczaka (domowego)
  • listki z jednej gałązki tymianku 
  •  1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 4 małe piersi z kurczaka (ok 600 g)
  • 300 g małych cebulek lub szalotek, obranych
  • 200 g kapeluszy pieczarek
  • 50 g masła
  • 50 g mąki pszennej
  • 100 ml gęstej śmietany 18%
  •  sól morska i pieprz
W rondlu zagotowuję bulion. Dodaję listki tymianku i gotuję w nim piersi kurczaka ok 11 - 12 min. Wyjmuję je i odstawiam do ostygnięcia.

Do bulionu wrzucam pokrojone na ćwiartki cebulki i gotuję je ok 5 min. Dodaję kapelusze pieczarek - pokrojone w plasterki - i gotuję do momentu, aż zarówno cebulki jak i grzyby będą miękkie, czyli ok 7- 8 min. Przekładam je do miski.

Pod garnkiem z bulionem zwiększam ogień i gotuję aż odparuje do 300 ml. W tym czasie kroję piersi na kawałki wielkości kęsów i dorzucam je do cebulek i pieczarek.

Zredukowany bulion przelewam do słoika a a w rondlu roztapiam masło i wsypuję mąkę. Smażę ją ok 3 min mieszając, po czym stopniowo wlewam bulion, nieustannie mieszając, aż składniki się połączą a sos nabierze gładkiej konsystencji. Gotuję ok 5 min, w tym czasie sos powinien zgęstnieć, po czym dodaję śmietanę i ponownie zagotowuję. Doprawiam solą, pieprzem i suszonym tymiankiem. Zalewam sosem kurczaka z warzywami i mieszam. Odstawiam do ostygnięcia.

Piekarnik rozgrzewam do temperatury 200 st. C. Ciasto dzielę na dwie części w stosunku 2:1. Tym razem swój placek robiłam w dwóch mniejszych formach, ciasto podzieliłam więc na 4 kawałki. Każdą część ciasta wałkuję na grubość ok 2 - 3 cm. Większym kawałkiem ciasta wykładam formę i odkrawam wystające brzegi. Na cieście równomiernie wykładam farsz. Przykrywam mniejszym kawałkiem ciasta i zlepiam brzegi. Ciasto nacinam na środku, po to, żeby mogła ulatniać się para wodna.

Piekę ok 35 min aż ciasto się zrumieni a z otworu będzie uwalniać się para. Zjadam po lekkim przestygnięciu popijając białym winem.


*Źródło: Gordon Ramsay. Szef kuchni po godzinach, Muza SA, 2009

wtorek, 20 stycznia 2015

Pieczona dynia z sosem tahini

Pieczona słodka dynia o intensywnym pomarańczowym kolorze z dodatkiem czerwonej cebuli i boskim sosem tahini. Choć składników jest niewiele, wszystko super ze sobą współgra, smaki się przenikają, słodycz warzyw świetnie uzupełnia cytrynowo - sezamowy sos, a chrupiące pestki dyni fajnie kontrastują z ich miękkością. Przepis pochodzi z książki "Jerozolima". Zrezygnowałam jednak z dodatku za'ataru a zamiast orzeszków piniowych dodałam pestki dyni. Dynia w tym wykonaniu urzekła nas tak bardzo, że w ciągu tygodnia robiłam ją trzykrotnie. I tym oto przepisem żegnam się z tym warzywem na kilka miesięcy :)


Lista składników:
  • ok 1 kg dyni 
  • 2 czerwone cebule
  • ok 2 łyżek oliwy
  • 3 i 1/2 łyżki tahini
  • 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 1 łyżka nasion dyni
  • sól morska i świeżo mielony pieprz
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 200 st. C. Dynię myję i kroję na kawałki wielkości ok 2cm x 6cm. Cebule kroję w ćwiartki. Wrzucam warzywa na blaszkę i mieszam z 3 łyżkami oleju, łyżeczką soli i szczyptą pieprzu. Mieszam i rozkładam skórką do dołu.  Piekę ok 40 min,do momentu aż dynia będzie miękka. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Przygotowuję sos mieszając tahini z sokiem cytryny, 1/4 łyżeczki soli, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i odrobiną zimnej wody. Ubijam do momentu, aż sos osiągnie konsystencję gęstej śmietany, regulując ilość wody. 

Pestki dyni prażę na suchej patelni. Z dyni odcinam skórkę i rozkładam ją na talerzu razem z kawałkami cebuli. Polewam całość sosem tahini i posypuję pestkami dyni. Zjadam na lekką kolację.


*Źródło: Jerozolima. Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi, Wydawnictwo Filo, 2014

niedziela, 30 listopada 2014

Placuszki owsiane z karmelizowanymi gruszkami

Mięciutkie, śniadaniowe placuszki z dodatkiem cynamonu i płatków owsianych. A do placuszków słodkie, karmelizowane gruszki. Idealne na długie leniwe śniadania. Przepis na placuszki zaczerpnęłam z książki "Nakarm mnie" ale  trochę w nim pozmieniałam. Nie miałam maślanki więc w zastępstwie użyłam  mleka i gęstego jogurtu w równych proporcjach. A zamiast bananów skarmelizowałam gruszki. Wyszło pysznie i dzień od razu stał się lepszy :-)


Lista składników*: 
(dla 4 osób)
  • 200 g mąki pszennej 
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżki cukru
  • 20 g płatków owsianych
  • 200 ml mleka
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 40 g masła, roztopionego
  • olej rzepakowy do smażenia
Karmelizowane gruszki:
  • 2 gruszki
  • 30 g masła
  • 50 g cukru
  • 1  łyżka wody
Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiewam do miski, dodaję cynamon, cukier oraz płatki owsiane. Mieszam a następnie wlewam mleko, jogurt i wbijam jajko. Mieszam całość, na końcu dodając ostudzone masło. 

Placuszki smażę na patelni delikatnie maźniętej olejem ok. 2 min z każdej strony. W czasie, kiedy placuszki się smażą przygotowuję gruszki. W tym celu, w rondlu z grubym dnem umieszczam masło, cukier i wodę. Gotuje do momentu, aż ze składników zrobi się jasnobrązowy karmel (nie mieszam!). Dodaję obrane i pokrojone w ćwiartki gruszki, obtaczam je w sosie i smażę ok 4 - 5 min.

Usmażone placuszki układam na talerzu, na wierzchu układam gruszki i polewam karmelowym sosem. 


*Inspiracja: Nakarm mnie. Bill Granger, Muza S.A. Warszawa 2010.
Przepis z moimi zmianami
 

piątek, 31 października 2014

Tartaletki z pieczoną dynią i fetą

Kruche tartaletki to kolejny sposób na wykorzystanie upieczonej dyni. Zazwyczaj piekę całą blaszkę dyni i później wykorzystuję na różne sposoby, dodając ją do zup, sałatek, kanapek itp. Najczęściej piekę dynię z dodatkiem tymianku, rozmarynu, czyli tak jak podawałam w tym przepisie. Do zrobienia poniższych tartaletek wykorzystałam resztki ciasta, które pozostało mi z innego wypieku, stąd takie dziwne proporcje składników. Zamiast tartaletek można jednak zrobić jedna dużą tartę, trzeba wtedy pomnożyć składniki razy trzy. Te kruche maleństwa wyglądają przepięknie i smakują wyśmienicie. Kruche ciastko, słodka rozpadająca się dynia, kremowa feta, chrupiące pestki i maślane, szałwiowe zwieńczenie tworzą cudownie smaczną i jesienną kompozycję.


Lista składników*:
(na 5 tartaletek o średnicy 8cm)
  • 1/3 porcji kruchego ciasta z tego przepisu 
  • kawałek pieczonej dyni (ok 300g), przygotowanej tak jak w tym przepisie
  • listki oberwane z kilku gałązek tymianki 
  • listki oberwane z małej gałązki rozmarynu
  • 1/3 opakowania fety
  • 1 małe jajko
  • 3 łyżki słodkiej śmietany
  • 2-3 suszone pomidory
  •  sól
  • pieprz
  • ok 10 listków szałwii
  • 2 łyżki masła
  • dwie łyżki pestek dyni
Schłodzone ciasto wałkuję cienko, wykrawam kółka trochę większe niż średnica foremek. Foremki lekko natłuszczam i wykładam do nich ciasto. Nakłuwam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok 20 min. Wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

Dynię i fetę kroję w drobną kostkę. Jajka roztrzepuję widelcem, dodaję śmietanę, zioła, posiekane pomidory, sól, pieprz i mieszam całość. 

Na upieczone tartaletki wykładam dynię, fetę i całość zalewam masą jajeczną. Wkładam do piekarnika i piekę ok 20 min do momentu, aż masa się zetnie.

W czasie, kiedy tartaletki się pieką roztapiam masło, dodaje listki szałwii i smażę do chrupkości. Pestki dyni prażę na suchej patelni. Upieczone tartaletki polewam masłem, posypuję pestkami dyni, ozdabiam szałwią i zjadam. I już wiem, że lubię jesień. 


*Ciasto według przepisu: Ciasta pikantne i słodkie. Michel Roux, wydawnictwo Bellona, 2009. Pomysł na nadzienie własny.

 

piątek, 24 października 2014

Naleśniki z pieczoną dynią, twarożkiem i masłem szałwiowym

Takie naleśniki mogłabym jeść przez całą jesień. Delikatny, mazisty, pachnący szałwią i masłem farsz, zaostrzony przez dodatek chilli. Połączenie znane ale niezmiennie pyszne. Naleśniki przygotowałam na bazie przepisu M. Rouxa rezygnując z dodatku wanilii i zastępując śmietanę mlekiem. Farsz to moja własna kombinacja, choć na pewno czymś zainspirowana. Zapieczone naleśniki polane dodatkowo masłem szałwiowym może i są kaloryczne ale w zimny jesienny dzień kalorie pozbawiam znaczenia... 


Naleśniki*:
(na 7 - 8 naleśników)
  • 125 g mąki
  • 15 g cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 420 ml mleka 
  • olej rzepakowy do smażenia
Mąkę, cukier i sól wsypuję do miski. Dodaję jajka i mieszam składniki trzepaczką, dolewając 100 ml mleka. Ciągle mieszając dolewam stopniowo resztę mleka. Ważne, żeby kolejną porcję mleka wlewać dopiero jak poprzednia jednolicie połączy się z mąką.  Na patelni rozgrzewam olej i smażę naleśniki.

Farsz**:
  • 1 kg dyni - waga przed obraniem
  • 150 g twarożku
  • listki z kilku gałązek tymianku lub 1 łyżeczka suszonego
  • 2 gałązki rozmarynu 
  • 1 mała chilli (lub mniej, według gustu)
  • listki szałwii - ok 15 szt.
  • 100 g masła
  • sól
  • świeżo mielony pieprz
  • oliwa /olej rzepakowy
Dynię myję, oczyszczam z pestek, kroję na duże kawałki, przekładam na blaszkę, posypuję solą, listkami rozmarynu, skrapiam oliwą i piekę ok 40 min w piekarniku nagrzanym do 180 st. C do momentu aż dynia będzie miękka (jeśli dynia za bardzo się przypieka, nakrywam ją folią aluminiową). Odstawiam do ostygnięcia. Oddzielam miąższ od skórki, przekładam do miski, dodaję twarożek, tymianek, posiekane chilli, sól i pieprz. Miksuję całość przy użyciu blendera. Na małej patelni rozpuszczam połowę masła i smażę na nim połowę listków szałwii. Jak listki staną się chrupiące wlewam całość do masy dyniowej. Miksuję jeszcze raz całość, próbuję i ewentualnie doprawiam.

Naleśniki smaruję farszem, składam w trójkąt, przekładam do naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem i piekę ok 15 min w 180 st. C.

Rozpuszczam pozostałą część masła i smażę na nim do chrupkości pozostałą szałwię.

Naleśniki polewam masłem, na każdym układam kilka listków szałwii i podaję. Rozpływam się w kulinarnej rozkoszy.


*Inspiracja: Jajka. 130 prostych przepisów. Michel Roux, Bellona 2008
** Przepis na farsz własny. Podana ilość wystarczyła mi na 6 naleśników.


piątek, 19 września 2014

Makaron z pieczoną dynią

Tylko kilka składników, odrobina pracy i proste jesienne / późno letnie danie gotowe. Słodycz dyni przełamana wyrazistymi ziołami i lekko słonym grana padano. Całość zmieszana z makaronem. I w zasadzie nie potrzeba niczego więcej. No może jeszcze kieliszka wina i miłego towarzystwa. Bazowałam na przepisie G. Ramsaya, zamieniłam jedynie rozmaryn na dużą ilość tymianku i świeżej szałwii. Po raz kolejny okazało się, że siła tkwi w prostocie. 



Lista składników:
(dla 2 osób)
  • 300 g dyni ze skórką 
  • 3 ząbki czosnku
  • tymianek świeży lub suszony
  • świeża szałwia
  • garść natki pietruszki
  • 200 g makaronu (penne, świderki, kokardki itp.)
  • 15 g sera grana padano lub podobnego + odrobina do posypania dania'
  • oliwa z oliwek
Piekarnik rozgrzewam do 200 st. C. Dynię myję i kroję na niezbyt duże, trójkątne kawałki. Ząbki czosnku wraz ze skórką przekrawam na pół. Na blaszce do pieczenia układam pojedynczą warstwą dynię, skrapiam ją dość obficie oliwą, oprószam solą, pieprzem. Posypuję czosnkiem, tymiankiem i szałwią. Piekę ok 30 min do momentu aż dynia będzie miękka. Upieczoną dynię wyjmuję i odstawiam do ostygnięcia. 

W międzyczasie gotuję makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dynię odkrawam od skórki i kroję w drobną kostkę. Czosnek wyrzucam. Dynię wraz z oliwą z pieczenia mieszam z makaronem, posiekaną natką i startym parmezanem. Doprawiam do smaku, przekładam do miseczek i posypuję startym parmezanem. Zjadam popijając chłodnym białym winem.

Źródło: Szef kuchni po godzinach. Gordon Ramsay. Muza SA, Wa-wa 2009.

środa, 13 sierpnia 2014

Chłodnik z botwinki

Chłodnik klasyka. Obowiązkowy do wykonania letnią porą. Przygotowany na bazie botwinki, której zawdzięcza piękny różowy kolor. Koniecznie z dużą ilością koperku i w towarzystwie gotowanego jaja. W upalne dni zastępuje obiad, w chłodniejsze może służyć jako smaczna przystawka. Bazowałam na przepisie na tradycyjny chłodnik wileński pochodzącym z książki M. Caprari i standardowo w nim coś pozmieniałam. Dodałam rzodkiewkę, zwiększyłam ilość czosnku a część warzyw potraktowałam tarką. Wyszło letnio, rześko i z charakterem.


Lista składników:
(na 3-4 porcje) 
  • pęczek botwinki z buraczkami
  • pół pęczka rzodkiewki
  • 3 ogórki gruntowe
  • 3 ząbki czosnku
  • pół pęczka szczypiorku
  • garść koperku
  • 400 ml jogurtu naturalnego
  • 400 ml kefiru 
  • 100-150 ml bulionu  lub wody
  • sól
  • pieprz
  • 3 - 4 ugotowane jajka
Botwinkę dokładnie myję. Buraczki obieram i ścieram na tarce. Łodyżki i liście drobno siekam. Wrzucam do rondla z grubym dnem. Zalewam bulionem lub wodą (płyn musi zaledwie przykryć warzywa), delikatnie doprawiam sol, pieprzem i duszę do miękkości ok 10 - 15 min. Odstawiam do ostygnięcia.

Połowę rzodkiewek i ogórków ścieram na tarce. Pozostałe kroję w drobną kostkę. Szczypiorek, koperek i czosnek siekam. Dodaję jogurt, kefir i ostudzone buraczki. Mieszam, próbuję i ewentualnie doprawiam. Wkładam całość do lodówki na ok 3 godziny.

Podaję w miseczkach z kawałkami jajka. Posypuję szczypiorkiem i jem.


Inspiracja: Kuchnia kresowa. Małgorzata Caprari. KDC, Warszawa 2007.


niedziela, 25 maja 2014

Pyry z gzikiem

Pyry z gzikiem, czyli wielkopolski klasyk. Dla mnie gzik to powrót do przeszłości. W moim rodzinnym domu taki obiad był bowiem obowiązkową letnią pozycją w bezmięsne piątki. Koniecznie w towarzystwie młodych ziemniaków. Danie proste, pyszne i sentymentalne.  Ważne by do jego przyrządzenia użyć dobrego świeżego twarożku i równie dobrej słodkiej śmietany. Do tego świeży koperek, rzodkiewka, młodziutka dymka i obiad gotowy w 30 minut.


Lista składników:
(dla 2 osób)
  • ok. 1/2 kg młodych niewielkich ziemniaków
  • 250 g twarożku śmietankowego, zmielonego
  • 200 ml słodkiej śmietanki 30%
  • 4 rzodkiewki
  • 1/2 pęczka koperku
  • 2 cebulki dymki ze szczypiorkiem
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
Ziemniaki myję i szoruję szczoteczką. Gotuję je w osolonym wrzątku ok 25 min. 

W czasie, gdy ziemniaki się gotują przygotowuję gzik.  Twarożek mieszam ze śmietanką, doprawiam solą i pieprzem. Koperek, rzodkiewkę i dymkę drobno siekam i dorzucam do serka. Mieszam, próbuję i ewentualnie doprawiam. 

Ugotowane ziemniaki wykładam na talerze, obok kładę solidną porcję gzika i zjadam odpływając we wspomnienia z dziecinnych lat.

Źródło: przepis własny

czwartek, 24 kwietnia 2014

Zapiekanka z wędzoną makrelą

I znów było prosto i pysznie. Pokrojone w plasterki ziemniaki wymieszane z aromatycznym beszamelem i wędzoną makrelą, zapieczone pod pierzynką z sera cheddar. Zainspirowałam się przepisem Rachel Khoo z książki o kuchni francuskiej, trochę go modyfikując. Zamiast łupacza w mojej zapiekance wylądowała poczciwa makrela, do masy dodałam też sporą garść wiosennego szczypiorku. Dla mnie połączenie pyszne, nieskomplikowane, treściwe, idealne na szybką kolację w chłodniejszy dzień. Jest to również świetny sposób na wykorzystanie niezjedzonych poprzedniego dnia ziemniaków.


Lista składników:
(na dwie foremki 15cm)
  • 600 g ugotowanych ziemniaków
  • 1 średnia makrela (ok 250-300 g)
  • garść natki pietruszki
  • garść szczypiorku
  • garść sera cheddar lub innego o wyraźnym smaku
Sos beszamelowy:
  • 3 dag masła
  • 3 dag mąki
  • 500 ml mleka 
  • ćwierć cebuli, obranej
  • 1 goździk
  • 1 liść laurowy
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
Zaczynam od przygotowania beszamelu. W rondelku z grubym dnem rozpuszczam masło, dodaję mąkę i mieszam do otrzymania gładkiej, złocistej masy. Następnie, ciągle mieszając, stopniowo wlewam mleko. Mieszam i dodaję cebulę, goździk, liść laurowy. Gotuję ok 10 min ciągle mieszając. Gdy sos stanie się gesty, wyciągam cebulę oraz goździk i liść laurowy. Doprawiam solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Odstawiam do przestygnięcia. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 st. C.

Ziemniaki kroję na plasterki. Makrelę obieram z ości i wrzucam do beszamelu razem z posiekaną natką pietruszki i pokrojonym szczypiorkiem. Mieszam a następnie dodaję ziemniaki. Przekładam do dwóch naczyń żaroodpornych i posypuję startym serem. Wstawiam do piekarnika i piekę ok 20 min do momentu, aż powierzchnia się ładnie zrumieni. Przed podaniem posypuję natką.


Inspiracja: Mała paryska kuchnia. Rachel Khoo. Wydawnictwo Albatros 2013.

środa, 9 kwietnia 2014

Pappardelle z niebieskim serem i szpinakiem

Szerokie wstążki makaronu, ser z niebieską pleśnią i świeże listki szpinaku. Trzy składniki, 15 minut pracy i odrobina wiosny na talerzu. Efekt zachwycająco pyszny. Bazowałam na przepisie z książki Nigellissima trochę go modyfikując. Młodziutki szpinak, zerwany chwilę wcześniej z grządki, wrzuciłam na chwilę do osolonego wrzątku zaromatyzowanego czosnkiem, bo chciałam by stracił swą surowość i nabrał trochę czosnkowego charakteru. Ten etap można jednak pominąć i dodać do makaronu surowe listki. Będzie równie smacznie i jeszcze szybciej.


Lista składników:
(na 2 - 3 porcje)
  • 250 makaronu pappardelle
  • 125 g sera z niebieską pleśnią - typu rokpol, gorgonzola itp.
  • 100 g szpinaku, same listki
  • 2 ząbki czosnku
  • sól morska
  • pieprz
Wstawiam wodę na makaron, jak zacznie wrzeć dodaję sól i wrzucam do niej makaron. Gotuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ser ścieram na tarce lub kruszę.

W drugim garnku gotuję posoloną wodę z obranym i rozgniecionym czosnkiem. Jak zacznie wrzeć wyłączam palnik i wrzucam do niej umyte oraz osuszone listki szpinaku. Garnek przykrywam pokrywką i zostawiam na ok 30 sekund. Odcedzam i przepłukuję szpinak zimną wodą*. Czosnku nie wyrzucam.

Ugotowany makaron odcedzam zachowując ok. 1 kubka wody z gotowania. Wrzucam makaron z powrotem do garnka dodaję ok 2 łyżki wody z gotowania, pokruszony lub starty ser, szpinak (razem z posiekanym czosnkiem) oraz sporą ilość świeżo mielonego pieprzu. Przykrywam pokrywką i zostawiam na ok 2 minuty na minimalnej mocy palnika. Po tym czasie dolewam ok 100 ml wody z gotowania makaronu i mieszam całość do momentu, aż z sera i wody utworzy się pyszny sos. Próbuję i jeśli trzeba dosalam. 

Rozkładam na talerze, oprószam świeżo zmielonym pieprzem i zjadam.

* młode listki szpinaku nie wymagają blanszowania, można wrzucić je do makaronu w postaci surowej. Zdążą zmięknąć zanim woda i ser przemienią się w sos. Czosnek można dodać surowy lub podgotować go w wodzie z makaronem. Można też z niego zrezygnować. 

Źródło: Włoskie inspiracje. Nigellissima. Nigella Lawson. Wydawnictwo Filo, 2012
*Przepis podaje z moimi zmianami

poniedziałek, 17 marca 2014

Cytrynowy kuskus z łososiem

Szybko, smacznie i prosto. Na obiad, na kolacje, na wynos do pracy. Kuskus, łosoś i kilka prostych dodatków. Baza przepisu pochodzi z książki "Kuchnia" Nigelli Lawson, ale trochę w nim pozmieniałam. Przede wszystkim zrezygnowałam ze świeżych pomidorów koktajlowych, których o tej porze roku próżno szukać. W zamian dodałam ich najsmaczniejszą zimową postać, czyli pomidory suszone. Łososia zamarynowałam tylko krótko w soku z cytryny zamiast obtaczać go w skórce cytrynowej. Zmieniłam też sposób podania łącząc całość w jednej misce. Wyszło pysznie.


Lista składników:
(dla 2 osób)
  • 100 g kuskusu
  • ok 3/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • łyżeczka utartego imbiru
  • 125 ml wrzącej wody
  • 1 mała czerwona cebula
  • sok z 1/2 cytryny
  • łyżka oliwy + do posmarowania patelni
  • 5 mięsistych pomidorów suszonych
  • filet z łososia (ok 250 g)
  • natka pietruszki (ok. 2 łyżek)
Kuskus wsypuję do miski, dodaję 1/2 łyżeczki soli, 1/4 łyżeczki słodkiej papryki i utarty imbir. Mieszam, zalewam wrzątkiem,  przykrywam i odstawiam na bok. 

Cebulę kroję w drobną kostkę, wkładam do miski i wyciskam do niej połowę przewidzianego soku z cytryny.

Filety z łososia myję, osuszam, skrapiam pozostałą cytryną, oliwą i oprószam delikatnie pozostałą papryką i solą. 

Suszone pomidory odsączam z oliwy a następnie siekam. Tak samo traktuję natkę pietruszki.

Rozgrzewam patelnię grillową, delikatnie smaruję ją oliwą i smażę na niej łososia ok 3 min z każdej strony. Łosoś powinien pozostać różowy w środku i soczysty.

Gotowy kuskus roztrzepuję widelcem, dodaję do niego cebulę, suszone pomidory, natkę pietruszki i podzielonego na kawałki łososia. Delikatnie mieszam, oprószam świeżo zmielonym pieprzem, ewentualnie dosalam i zjadam. To co zostało zabieram do pracy.


Źródło: Kuchnia. Przepisy z serca domu. Nigella Lawson. Wydawnictwo Filo, 2010

środa, 26 lutego 2014

Kasza jęczmienna z pieczoną dynią i buraczkami

Zachciało mi się kaszy. Chwilę pomyślałam i znalazłam do niej towarzystwo doskonałe. Pieczone warzywa podkręcone charakternym rokpolem. Słodkie, purpurowe buraczki, cudownie pomarańczowa dynia (jeszcze z jesiennych zbiorów) oraz pozbawione ostrości czosnek i cebula. Zamiast rokpola fajnie sprawdziłaby się też feta, ale to akurat rokpol domagał się wyjścia z mej lodówki. Wyszło danie przyjemne dla oka i pyszne dla podniebienia. Zdrowe i niosące dużą dawkę energii.


Lista składników:
(dla 2 osób)
  • woreczek kaszy jęczmiennej (100g)
  • 3 -4 niewielkie buraki
  • kawałek dyni
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 50 g sera z niebieską pleśnią
  • tymianek świeży lub suszony
  • szczypta suszonego rozmarynu
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
  • Rukola (opcjonalnie)
Buraczki myję, osuszam i zawijam w folię aluminiową. Dynię myję,  wydrążam miąższ z pestkami, kroję razem ze skórką na dosyć spore kawałki i układam na blaszce wysmarowanej olejem. Pomiędzy dynię wkładam obraną i pokrojoną na ćwiartki cebulę oraz czosnek w łupinach. Skrapiam oliwą, oprószam solą, tymiankiem i odrobiną rozmarynu. Przykrywam folią i wkładam do piekarnika nagrzanego do 170 st. C. Obok na małej klaszcze układam zawinięte buraki. Piekę ok 45 min do miękkości warzyw, pod koniec pieczenia zdejmuję folię z dyni.

W międzyczasie gotuję kaszę zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

Przestudzone buraczki obieram i kroję na kawałki wielkości kęsa. Pozbawioną skórki dynię oraz ćwiartki cebuli również kroje na mniejsze kawałki. Czosnek wyciskam z łupinek. Warzywa przekładam do miski. Dorzucam do nich ugotowaną kaszę, starty ser pleśniowy i mieszam całość. Doprawiam cytryną, solą i pieprzem. Zjadam w towarzystwie rukoli. To co zostało zabieram do pracy.


Źródło: przepis własny

środa, 2 października 2013

Tarta z botwinką i kozim serem

Kruche ciasto, młode, jesienne buraczki podsmażone wraz z całą zieleniną, czosnkiem i świeżym tymiankiem oraz kozi ser. Całość zalana masą jajeczno - śmietanową zaostrzoną owczym serem Manchego. Połączenie dla mnie idealne i osładzające zimową jesień. Zainspirowałam się tym przepisem na farsz ale zrezygnowałam ze szpinaku i zastąpiłam rozmaryn tymiankiem. A ciasto standardowo zrobiłam według przepisu M. Roux'a. Tarta jest pyszna na ciepło i na zimno. Na drugi dzień smakuje równie dobrze.



Lista składników:
(na foremkę o średnicy 22mm)
  • ok 300 g ciasta kruchego według tego przepisu
  • pęczek botwinki wraz z małymi buraczkami 
  • 2 średnie buraki
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • 3 ząbki czosnku
  • 50 g sera Manchego
  • 100 g dojrzałego sera koziego
  • 50ml wina Porto
  • 2 jajka
  • 100 ml śmietany 30%
  • olej rzepakowy
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
Schłodzone ciasto kruche wałkuję na grubość ok 2 mm i przekładam do natłuszczonej foremki. Podpiekam w piekarniku rozgrzanym do 200°C ok 10 - 15 min. do lekkiego zrumienia. 

Umyte buraczki obieram i kroję w kostkę, łodyżki oraz listki drobno siekam. Na patelni rozgrzewam olej i wrzucam buraczki oraz łodyżki. Solę i pieprzę. Duszę 5 minut, po czym dorzucam posiekany czosnek, tymianek oraz liście buraczków. Wlewam wino, mieszam i  duszę całość do miękkości. Próbuję i ewentualnie doprawiam. Wykładam na podpieczony spód z kruchego ciasta. Na wierzchu układam pokrojony w kostkę ser kozi.

Jajka roztrzepuję widelcem i mieszam ze śmietaną oraz startym serem Manchego. Solę lekko i pieprzę.  Masę wylewam na buraczki i wkładam do piekarnika. Piekę ok 30 min do momentu, aż masa się lekko wybrzuszy. Zostawiam na 15 minut po czym kroję na kawałki i zjadam na późny obiad. To co zostanie zabieram do pracy na drugie śniadanie.
 
Inspiracja: http://pieprzczywanilia.blogspot.com/2011/05/zielsko-dobre-czyli-rzecz-o-tarcie-z.html