A w zasadzie mała wariacja na temat chilli con carne. Przygotowując je skorzystałam z przepisu Nigelli Lawson od siebie dodając czerwoną cebulę i suszone chilli. Razem z puszką pomidorów dodałam też do masy płynny, domowy przecier pomidorowy bo chciałam, by całość była bardziej pomidorowa. Można go jednak pominąć i dodać dobry bulion lub wodę. W zasadzie chilli powinno być przygotowane na mięsie wołowym, lecz ja tym razem zmieszałam je z mieloną wieprzową łopatką w równych proporcjach. Danie jest pyszne, treściwe i sycące. Można je przygotować nawet dwa dni wcześniej i przechować w lodówce. Należy jednak pamiętać, by mozzarellę i natkę pietruszki dodać do potrawy tuż przed samym podaniem. Chilli con carne najlepiej smakuje z chrupiącym świeżym pieczywem lub ryżem. Opcjonalnie można do niego podać miseczkę nachosów.
Lista składników:
(na 4 - 6 osób)
- 3 -4 frankfurterki
- 1 cebula czerwona
- 500 g wołowiny lub pół na pół wołowiny i wieprzowiny
- 1/2 łyżeczki kakao
- 1 łyżeczka oregano
- 1 papryczka chilli (świeża lub suszona) lub 1 łyżeczka chilli w proszku
- 1łyżeczka koncentratu pomidorowego
- 1 puszka krojonych pomidorów (400 g)
- 125 ml przecieru pomidorowego lub wody
- 2 łyżeczki sosu worcerstershire
- 1 puszka czerwonej fasoli (kidney), odcedzonej i wypłukanej
- 1 mozzarella w kulce (125g)
- sól morska
- garść natki pietruszki
Frankfurterki kroję w plasterki a cebulę w drobną kostkę. Mięso myję, osuszam i mielę w maszynce do mięsa.
Na patelni rozgrzewam olej i podsmażam na nim plasterki kiełbasek. Dodaję cebulę, delikatnie solę a jak się zeszkli wrzucam mięso mielone i rozdrabniam je widelcem. Kiedy masa utraci kolor surowego mięsa posypuję ją kakao, pokruszonym lub drobno posiekanym chilli oraz oregano. Mieszam całość i dodaję koncentrat pomidorowy. Znowu mieszam dokładnie i chwilę podsmażam.
Dorzucam pomidory, przecier lub wodę, sos worcerstershire oraz odcedzoną i wypłukaną fasolkę. Jak całość zacznie bulgotać przykrywam pokrywką i duszę na małym ogniu ok godzinkę. W międzyczasie próbuję i doprawiam solą jesli jest taka potrzeba. Jeśli sos jest mocno rzadki ostatnie 20 minut gotuję bez przykrycia, by trochę odparował. Przed samym podaniem dodaję do masy pokrojoną mozzarellę i posypuję natką. Zjadam w miłym towarzystwie przygryzając chrupiącym pszennym pieczywem.
Źródło: Kuchnia. Przepisy z serca domu. Nigella Lawson. Wydawnictwo Filo, 2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz